Porażka polskich koszykarzy. Grał Nizioł

WK, PAP | Utworzono: 2024-02-23 08:34
Porażka polskich koszykarzy. Grał Nizioł - fot. mat. prasowe WKS Śląsk Koszykówka
fot. mat. prasowe WKS Śląsk Koszykówka

W pierwszej połowie to Polacy nadawali ton grze, a gospodarze nie mogli się wstrzelić w rzutach z dystansu. Po przerwie sytuacja całkowicie się odwróciła, a Litwini zdominowali rywalizację. Ostatecznie tylko pięciu biało-czerwonych zdobyło punkty, a lider Michał Sokołowski z 26 punktami (5 z 6 za dwa punty, wszystkie siedem wolnych oraz 3 z 6 zza linii 6,75 m) to było za mało, by sprostać zespołowo grającej, szczególnie w drugiej połowie, drużynie trenera Kazysa Maksvytisa.

Polacy rozpoczęli piątką w składzie z kapitanem Mateuszem Ponitką, Jakubem Schenkiem, Michałem Sokołowskim, Aleskandrem Balcerowskim oraz urodzonym w East Northport w stanie Nowy Jork Lukem Petraskem. 28-letni Amerykanin, od trzech lat koszykarz Anwilu Włocławek, został ósmym naturalizowanym koszykarzem w reprezentacji Polski w meczu o punkty. Jego poprzednikami, od 2000 roku, byli: Joe McNaull, Eric Elliott, Jeff Nordgaard, David Logan, Thomas Kelati, A.J. Slaughter i Geoffrey Groselle. Ponadto w biało-czerwonych barwach zagrał też Lewis Lofton - w jednym spotkaniu - Meczu Gwiazd w Bydgoszczy w 2004 r.

Biało-czerwoni prowadzili po akcjach Sokołowskiego, który w niedzielę wieczorem cieszył się ze zdobycia Pucharu Włoch z GeVi Napoli i tytułu MVP tego turnieju. Zespół Igora Milicica wygrywał 3:0, 13:7 i 18:13. Szkoleniowiec dokonywał szybkich zmian wprowadzając na parkiet w wileńskiej hali kolejnych zawodników, ale mimo to gra Polaków była stabilna i pozwalała na utrzymywanie niewielkiej przewagi. Litwini zdeprymowani takim początkiem spotkania powoli, ale systematycznie odrabiali straty.

Pierwsze prowadzenie dał im rzut Lukasa Lekaviciusa zza linii 6,75 m w 13. minucie (22:21). Do końca drugiej kwarty trwała wyrównana walka, ale Polacy mieli coraz mniej atutów przy lepiej broniących, a przede coraz bardziej skutecznych rywalach. Mniej widoczni byli Ponitka i Balcerowski, który dochodzi do formy po styczniowej operacji wyrostka robaczkowego. Po 20 minutach Litwa prowadziła 35:30, a siedzący na trybunach prezydent FIBA-Europe Hiszpan Jorge Garbajosa, były znakomity zawodniczki Hiszpanii, mógł się spodziewać wyrównanego pojedynku w drugiej części. Tak się jednak nie stało.
W drugiej połowie gospodarze nie dali szans biało-czerwonym. Polacy nie tylko stracili skuteczność, ale popełniali także błędy w obronie - przy przekazywaniu, mieli straty i niecelne rzuty.

W 24. minucie po rzucie jednego z liderów euroligowej Crvenej Zvezdy Belgrad Rokasa Giedaritisa Litwa prowadziła 47:34. Odpowiedział błyskawicznie "trójką" Sokołowski, ale rozpędzeni Litwini nie zatrzymywali się. Po 30 minutach wygrywali 62:49, a w ostatniej części ich przewaga, dzięki rzutom z dystansu Osvaldasa Oliseviciusa czy Tomasa Dimsy, wzrosła do ponad 20 punktów (73:53, 81:59). Najwyższą 24-punktową dał im rzut debiutanta, 21-latka Azuolasa Tubelisa (83:59), który wyszedł na parkiet na ostatnie trzy minuty.

El. ME koszykarzy:

Litwa - Polska 83:64 (19:16, 11:19, 19:27, 15:21)

Litwa: Osvaldas Olisevicius 20, Rokas Giedraitis 13, Tomas Dimsa 10, Deividas Sirvydis 8, Edgaras Ulanovas 8, Lukas Lekavicius 5, Margiris Normantas 4, Azuolas Tubelis 4, Kristupas Zemaitis 4, Gabrielius Maldunas 4, Marek Blazevic 2, Martinas Geben 1;

Polska: Michał Sokołowski 26, Mateusz Ponitka 13, Aleksander Balcerowski 11, Michał Michalak 10, Andrzej Pluta 4, Jakub Garbacz 0, Jakub Schenk 0, Jakub Nizioł 0, Przemysław Żołnierewicz 0, Luke Petrasek 0, Jarosław Zyskowski 0, Aleksander Dziewa 0.   

Element Serwisów Informacyjnych PAP
Reklama

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.