"Tory niezgody" w Miłkowie. Linia kolejowa do Karpacza utrudni życie mieszkańców
Linia kolejowa do Karpacza ułatwi dojazd do kurortu, ale utrudni życie mieszkańcom Miłkowa. Zamiast kilkuset metrów niektórzy z nich będą musieli pokonywać nawet trzy kilometry do sklepu czy na przystanek. Podczas budowania torów nie stworzono przejścia dla pieszych przez linię kolejową w tej miejscowości. Populacja Miłkowa wynosi ponad 2000 mieszkańców, a sprawa dotyczy jednej trzeciej miejscowości u stóp Karkonoszy.
- Cały górny Miłków tędy przechodzi. Przejeżdża rowerami.
- Dołączyłem się do działania przywrócenia tego przejścia w momencie, jak pacjenci z centrum rehabilitacji, którym zarządzam, powiedzieli: "mamy pójść trzy kilometry bez chodników, bez niczego".
- Ludzie będą chodzić tędy. Tak, jak chodzili. Tak, jak ja chodziłam jako dziecko. I nie daj Panie Boże jakiegoś nieszczęścia tutaj.
- Pani tu właśnie z Brzezia Karkonoskiego przyszła do mnie, płacze, mówi: "no jak ja mam iść trzy kilometry na dół, na przystanek, żeby dostać się do Karpacza?".
Ważne: Grzywna, a nawet areszt za... zrobienie zdjęcia. W życie wchodzi nowy przepis
Ścieżka nie widnieje na mapach
Ścieżka, która była wydeptana przez wiele lat, nie została przeniesiona na mapy. Nie widnieje też na geoportalu Powiatu Karkonoskiego.
- Mówimy o miejscu, po którym zwyczajowo poruszali się mieszkańcy, absolutnie to rozumiem. Natomiast tutaj jest to obszar, w którym należy zadziałać w taki sposób, żeby gmina w swoim obszarze wytyczała w tym miejscu drogę i wtedy mogłaby powstać, w momencie kiedy była budowana ta inwestycja - mówi Andrzej Padniewski, rzecznik Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei.
To oznacza, że przejście byłoby już gotowe, ale niestety do tej pory nikt nie wytyczył ścieżki. Zabrakło kilkudziesięciu metrów. Anna Kurowska, nowa wójt gminy Podgórzyn (objęła władzę w gminie już po rozpoczęciu inwestycji), chce to zmienić:
- Ciężko mi się tutaj wypowiadać, dlaczego pewne rzeczy się nie wydarzyły dwa lata temu czy ponad dwa lata temu. Będziemy robili, co w naszej mocy, żeby te przejścia zaistniały.
Teraz mieszkańcy, turyści czy klienci kliniki będą musieli uzbroić się w cierpliwość, zanim powstanie przejście. W innych miejscach DSDiK stworzyła ścieżki dla pieszych.
Mieszkańcy Miłkowa w sprawie "torów niezgody" skontaktowali się z Maciejem Ryłkiewiczem, reporterem Radia Wrocław. Posłuchaj całego materiału:
Sprawdź: Kto się boi diabła? Rzeźba z Giebułtowa ponownie zniszczona
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


