RWK: "Pod powierzchnią" - Radio Wrocław

RWK: "Pod powierzchnią"

Miłosława Bożek
Miłosława Bożek
| Rok temu, 2025-05-23, 16:28
RWK: "Pod powierzchnią" - Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe

Zabierając widza w podróż po miejscach holokaustu, Kinga Michalska stworzyła portret współczesnej Polski. Z reżyserką "Pod powierzchnią", dokumentu, który do zobaczenia na onlineowej wersji 22. Millennium Docs Against Gravity, rozmawiam o emigracji, poszukiwaniu kontrastu i życiu w cieniu obozu:

"Film jest psychologiczną podróżą przez dzisiejszą Polskę portretującą realia życia ludzi, których domy znajdują się w miejscach Holokaustu. Zabiera widzów na wyprawę przez krajobrazy, w których ślady przemocy są misternie wplecione w tkankę codzienności. Przedstawiając serię intymnych scen, ten obserwacyjny film bada cienie przeszłości. Mała dziewczynka odwiedza swojego przyjaciela w szpitalu psychiatrycznym mieszczącym się w budynku byłego obozu koncentracyjnego. Polski Żyd podejmuje się syzyfowego zadania ocalenia notorycznie rozkopywanych i niszczonych żydowskich grobów. Katolicka rodzina z Jedwabnego debatuje nad polskim współudziałem w pogromie, podczas gdy ich miasto przygotowuje się do obchodów rocznicy tej zbrodni. Tymczasem kibice z Brzezinki świętują zwycięstwo swojej lokalnej drużyny.

Bohaterowie filmu poruszają się po złożonym terenie pamięci, odpowiedzialności i traumy. Dokumentując ich codzienne czynności, film podkreśla niepokojące sprzeczności, z którymi ludzie nauczyli się żyć. Ukazuje echa brutalnej przeszłości, które rozbrzmiewają nadal w dystopijnej teraźniejszości." (MDAG)


Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Artur Adamski 2025-05-24 19:25:48 z adresu IP: (37.30.xxx.xxx)
Twórcom tego filmu proponuję wycieczkę do miejsc, w których znajdował się obóz Mathausen - Gusen. A w zasadzie - całej sieci obozów śmierci, w których część więżniów w krematoriach spalono żywcem. W tych austriackich miejscowościach nie tylko nie ma żadnych znaków pamięci, ale obozowe budynki zostały zaadaptowane na restauracje, hotele, domki letniskowe. Austriacy swoje weekendowe rezydencje mają nawet w budynkach niegdysiejszych komór gazowych i krematoriów. I nikt tam na ten temat nie kręci żadnych filmów.