Jelenia Góra: Finał głośnej sprawy rzekomego przerwania wałów. "Brak znamion czynu zabronionego"

Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze umorzyła śledztwo w sprawie rzekomego zalania terenów mieszkalnych w Cieplicach. W głośnej sprawie, którą opisywaliśmy także na portalu Radia Wrocław, chodziło o wykopanie koparką przekopu na powierzchni wału położonego na terenie pomiędzy ulicą Dworcową a Lubańską. Miało to mieć na celu przekierowanie wody z terenu jednego z ośrodków wypoczynkowych w Cieplicach na sąsiadujące ulice.
Jak informuje Ewa Węglarowicz-Makowska, rzeczniczka jeleniogórskiej prokuratury, z opinii, jak i oświadczenia Wód Polskich jednoznacznie wynika, że pomiędzy ulicą Lubańską a Dworcową znajduje się grobla, która nie jest wałem przeciwpowodziowym. Biegły stwierdził, że wykopanie koparką pogłębienia na powierzchni tej grobli i jego skutki nie miały istotnego wpływu na ilość przepływającej w krytycznym czasie wody.
Jak ustalili śledczy, "przyczyną zalania i podtopienia okolicznych terenów była woda pochodząca z innych źródeł" - czyli ekstremalne opady deszczu, powodujące wzrost stanów wody w całym górnym dorzeczu Bobru. Tym samym prokuratura nie znalazła "ustawowych znamion czynu zabronionego".
Przeczytaj też: Tragiczna śmierć 43-latki w Kłodzku. Studnia, do której wpadła, została wskazana do remontu w zeszłym roku
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

