Ciche bohaterki Legnicy. Rozbicie gangu, ustalenie mordercy? To one pomagają rozwiązywać najtrudniejsze sprawy

W centrum legnickiego parku, na poręczy tzw. muszli koncertowej rozsypał na telefonie metamfetaminę i wciągnął nosem. Nie przeszkadzało mu, że obok bawiły się dzieci. 44-letni mężczyzna został zatrzymany dzięki operatorce monitoringu. To ona natychmiast zareagowała na widok trzech dorosłych, którzy na proscenium urządzili sobie imprezę z alkoholem i narkotykami:
- Ci mężczyźni patrzyli w te kamery. Oni wiedzieli, że są na terenie monitorowanym. Nie zrobiło to na nich żadnego wrażenia, ale to jest właśnie kwestia tego, że w przestrzeni są cały czas takie zdania, że "większość tych kamer nie działa", albo "co na nich widać?". Ludzie w większości zupełnie nie zwracają na te kamery uwagi.
Przeczytaj: Sensacyjne doniesienia z Jaskini Niedźwiedziej. Trwa wiercenie tunelu do sali Mastodonta. Brakuje tylko metra
Po sygnale z centrum monitoringu na miejscu natychmiast pojawili się policjanci. Przy 44-latku znaleźli 50 gr metamfetaminy. Zatrzymanemu grożą 3 lata więzienia. W innej sprawie, pracownice miejskiego monitoringu pomogły rozpracować gang producentów i handlarzy narkotyków. A początkowo znały jedynie kolor samochodu jednego z członków bandy.
Sędziowie, prokuratorzy i policjanci podkreślają ich zaangażowanie
Przy kolejnej sprawie, pomogły policjantom ustalić kto zamordował, rozczłonkował ciało i porzucił korpus staruszki na wałach przy Kaczawie. Nie mówimy o specjalnej jednostce śledczych, ale o... legnickim centrum monitoringu. Policjanci, prokuratorzy, a nawet sędziowie podkreślają zaangażowanie zaledwie pięcioosobowego zespołu operatorek. - W tej pracy najważniejsza jest odporność na stres - przyznaje jedna z nich:
- Często później z policjantami, kiedy tu przyjeżdżają na miejsce i chcą, żeby im to odtworzyć, przeglądamy to sekunda po sekundzie, żeby zrelacjonować cały przebieg zdarzeń. Później powrót do domu i stara się człowiek to wypierać tak, że to się nie działo naprawdę.
Legnickie centrum monitoringu zlokalizowane jest w komendzie Straży Miejskiej. Operatorki nie noszą jednak mundurów. Są pracownicami cywilnymi.
Posłuchaj relacji, którą przygotował reporter Radia Wrocław, Andrzej Andrzejewski:
Sprawdź również: Wrocław: Były pracownik Centrum Powiadamiania Ratunkowego przez 4 lata miał dostęp do systemu. Kontrola NIK wykazała nieprawidłowości
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

