Mimo kosztów, Wałbrzych nie rezygnuje z wodoru. Rusza nowy zakup

14 kolejnych autobusów wodorowych zamówi Gmina Wałbrzych dzięki dofinansowaniu z Funduszy Europejskich. Miasto podpisało umowę na 40mln zł z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji i Budżetu Państwa.
- Wodór to będzie paliwo przyszłości. Jest to - w mojej ocenie - paliwo, które uniezależnia nas od dostawców zewnętrznych. Wodór to jest coś co możemy wyprodukować tutaj u siebie na miejscu. To nie jest ropa naftowa, której trzeba mieć złoża. Transport zbiorowy oparty na wodorze uważam, że to jest też dobry kierunek. - uważa Paweł Gancarz, marszałek Województwa Dolnośląskiego.
Co więcej Urząd Marszałkowski poważnie interesuje się technologią wodorową na kolei. Tymczasem władze Wałbrzycha - mimo komentarzy z otoczenia - odważnie kontynuuje wizję zeroemisyjnego transportu publicznego.
- Wodór - choć nie bez przeszkód - powoli wkracza w gospodarkę narodową stając się niezależnym - trzeba to wyraźnie powiedzieć - od zewnętrznych źródeł paliwa, źródłem energetycznym. To w dobie tak niestabilnej sytuacji jaka jest choćby teraz na świecie - ma kolosalne znaczenie. - dodaje prezydent miasta, Roman Szełemej.
Na razie jednak cena kilograma wodoru zamiast spadać utrzymuje się bez zmian. Dla wałbrzyskiej komunikacji wynosi 69zł brutto. To powoduje, że koszt przejechania 100km autobusem wodorowym jest co najmniej 3-krotnie wyższy od diesla. Władze miasta upierają się jednak, że autobusy elektrycznie nie poradzą sobie z topografią miasta i jedyną nadzieją są pojazdy wodorowe.
Cały projekt zakupu kolejnych pojazdów wodorowych opiewa na kwotę blisko 57mln zł. Po dostawie - Wałbrzych będzie miał już 34 autobusy tego typu.
Posłuchaj materiału przygotowanego przez Bartosza Szarafina:
Przeczytaj także: Tramwaj im. Stanisława Dróżdża wyjechał na ulice. Każdy mieszkaniec Wrocławia zna prace artysty [ZDJĘCIA]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
