Dramat pszczelarzy pod Gryfowem Śląskim. Stracili niemal dwa miliony owadów. Powodem są źle prowadzone opryski?

Pszczoły zabite pod Gryfowem Śląskim. Pszczelarze z Krzewia Wielkiego stracili ponad 40 uli, czyli niemal 2 miliony owadów. Trwają ustalenia które mają zdecydować o tym czy pszczoły zginęły wskutek zatrucia opryskami w czasie, kiedy owady zbierały nektar. Pszczelarze, którzy znaleźli przy ulach martwe owady zawiadomili w tej sprawie lokalną policję:
- Policja brała udział w czynnościach. My nie zabezpieczaliśmy żadnych środków, nie pobieraliśmy próbek do badań. Trwają tylko czynności wyjaśniające w sprawach o wykroczenia, pod kątem używania środków ochrony roślin w danym okresie. Wiemy że do tego było nagranie i po prostu pod kątem, czy osoba, która zastosowała środek mogła go zastosować w danym czasie, czy nie mogła. - mówi podkomisarz Rafał Kościelny z KMP we Lwówku Śląskim.
Przeczytaj: Afera Collegium Humanum. Jacek Sutryk miał wyłudzić łącznie pół miliona złotych. Prokuratura zmienia zarzuty
Pszczelarze zawiadomili o pomorze służby weterynaryjne, które pobrały już próbki martwych owadów celem wysłania ich do analiz pod kątem zatrucia środkiem owadobójczym:
- Rolnik zbyt wcześniej rozpoczął oprysk insektycydem. Nadal trwały obloty z pobliskiej pasieki, pszczoły były na uprawie. I niestety te pszczoły zostały zatrute. Padły w drodze do uli, czy przed ulami. Dopiero po zbadaniu próbki z pola i próbki z padłych pszczół możemy jednoznacznie stwierdzić, czy ten rolnik zawinił. -mówił zastępca prezesa Regionalnego Związku Pszczelarzy w Jeleniej Górze, Patryk Waloszczyk.
Właściciel pasieki wycenił wstępnie straty na ok. 100 tys. zł W Polsce za zatrucie pszczół grozi kara grzywny, a w niektórych przypadkach nawet kara pozbawienia wolności.
Sprawdź również: Wrocław: Zaatakował ratowników medycznych. Pół roku więzienia w zawieszeniu dla sprawcy
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

