Gratka dla fanów motoryzacji. Do Wrocławia zjechały kabriolety
1700 kilometrów w 8 dni. Taki dystans przebyli uczestnicy Charytatywnego Rajdu Cabrio, by dotrzeć do mety we wrocławskiej zajezdni Popowice.
- Podczas przystanków urządzaliśmy zbiórki pieniędzy dla chorych dziewczynek trojaczków - mówi Artur Gazda, organizator dolnośląskiego odcinka rajdu.
- Trasa wiodła prawie 1700 kilometrów. W ciągu właśnie 8 dni przejechaliśmy od Bartoszyc na północy Polski, przez wszystkie województwa, zjechaliśmy tutaj do Wrocławia.
W zajezdni pojawiły się tłumy podziwiających samochody cabrio:
- Golfa cabrio
- Podoba się ?
- Tak, jak najbardziej, prawie równolatek nasz.
- Sami mamy Mazdę MX-5, bardzo starą, już 20-letnią, więc stwierdziliśmy, że przyjdziemy pooglądać jej braciszków i siostrzyczki.
Na miejscu pojawili się i duzi i mali fani samochodów bez dachu:
- Podobają Ci się te samochody bez dachu?
- Tak, mi się takie podobają.
- Deszczu się nie boisz?
- Nie, bo ja lubię deszcz.
- Myśli Pani żeby zamienić swój na cabrio?
- Można by było na okres letni.
- Jest Pani fanką takich samochodów?
- Samochodów w ogóle.
Impreza odbyła się pod honorowym patronatem Prezydenta Wrocławia.
Przeczytaj także: Problem mieszkańców 11-piętrowego bloku przy Powstańców Śląskich. Od ponad 2 tygodni nie działa winda
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


