Lekarka z legnickiego szpitala miała dwa promile alkoholu. Prokuratura: "Nie naraziła nikogo na utratę życia"

- Stan nietrzeźwości lekarza udzielającego pomocy pokrzywdzonej nie miał wpływu na rodzaj i jakość udzielonej jej pomocy medycznej - informuje rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Lekarka, która w lutym zeszłego roku przyszła do pracy na legnicki Szpitalny Oddział Ratunkowy pod wpływem alkoholu, nie odpowie karnie. Prokuratura umorzyła sprawę, uznając, że nie doszło do przestępstwa.
"Nie naraziła nikogo na utratę życia i zdrowia"
Gdy jeden z pacjentów zauważył, że kobieta chwieje się na nogach, zadzwonił po policję. Po tym jak alkomat pokazał 2 promile alkoholu lekarka została odsunięta od obowiązków. Prokuratura umorzyła jednak postępowanie, ponieważ nikt nie ucierpiał. Sprawdzono czy swoim zachowaniem naraziła kogokolwiek na niebezpieczeństwo. Przesłuchano pacjentów i personel szpitala. Nikt nie zgłaszał jednak zastrzeżeń, niektórzy przyznali, że nawet nie zauważyli, że była wtedy pod wpływem alkoholu.
Prokuratura uznała, że choć zachowanie lekarki było niewłaściwe i niezgodne z etyką, nie naraziła nikogo na utratę życia ani ciężki uszczerbek na zdrowiu. Kobieta nie pracuje już w legnickim szpitalu. Zdaniem śledczych może ponieść konsekwencje jedynie na podstawie kodeksu pracy pod względem odpowiedzialności dyscyplinarnej.
Zobacz również: Jeździł na hulajnodze i zrywał łańcuszki kobietom. Wrocławscy policjanci zatrzymali podejrzanego 34-latka
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

