Zmarła, bo nie trafiła na OIOM. Prokuratura: „W regionie były wolne miejsca”

82-letnia mieszkanka Jawora zmarła, bo - z informacji jakie od medyków uzyskała rodzina - zabrakło dla niej miejsca na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej w legnickim szpitalu. W tym czasie na OIOM-ie przez 2 lata i 8 miesięcy bez odzyskania przytomności przebywał mąż Elżbiety Witek, ówczesnej marszałek sejmu. Po 9 dniach hospitalizacji w Jaworze bez dostępu do oddziału intensywnej terapii seniorka zmarła. Przede wszystkim sprawdziliśmy procedury jakie obowiązują w NFZ, tłumaczy Adam Kurzydło, szef legnickiej prokuratury okręgowej:
- W czasie pobytu zmarłej pokrzywdzonej w tym szpitalu w Jaworze, były wolne miejsca na oddziałach intensywnej terapii w szpitalach w Bolesławcu, Wałbrzychu, w Świdnicy, w Jeleniej Górze, w Głogowie, w dwóch placówkach w Lubinie. Ta informacja ma istotne znaczenie w toku tego śledztwa.
Lekarze z Jawora dopiero zostaną przesłuchani pod kątem ewentualnego narażenia seniorki na utratę życia lub zdrowia. Śledczy przy okazji ustalili, że w latach 2020-2024 w całej Polsce odnotowano tylko dwa przypadki, gdy pacjent przebywał na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej dłużej niż 2 lata i 8 miesięcy. Mąż Elżbiety Witek, ówczesnej marszałek sejmu był jednym z nich. Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy, podkreśla jednak istotę wznowionego postępowania:
- To nie jest śledztwo dotyczące hospitalizacji męża pani marszałek, tylko to śledztwo dotyczy nieprawidłowości leczenia pacjentki i narażenia jej ewentualnego przez personel medyczny szpitala w Jaworze na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub doznania ciężkich obrażeń ciała.
Za to przestępstwo lekarzowi może grozić kara nawet do pięciu lat więzienia.
Przeczytaj także: Nowe fakty w sprawie pobicia Paragwajczyka w Wałbrzychu. Prokuratura zmienia zarzuty i rozszerza postępowanie
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

