Kłótnia o wynajem sali sportowej w Żórawinie. Trener spiera się ze szkołą, a poszkodowane są dzieci

Kłótnia o wynajem sali w gminie Żórawina. Po roku współpracy między trenerem sztuk walk a szkołą podstawową w Żórawinie nagle kilkudziesięciu kursantów musi na zajęcia dojeżdżać do sąsiedniej gminy. Wszystko dlatego, że - zdaniem trenera Adama Muzyki - szkoła i gmina nagle nie chcą z nim współpracować. - Po 15 dniach, kiedy nie podpisaliśmy kolejnej umowy na wynajem, dowiedziałem się, że podobno łamię regulamin sali. Usłyszałem to po raz pierwszy - mówi trener sportów walki Adam Muzyka:
- Najpierw muszą przeprowadzić kontrolę moich zajęć - żadnej kontroli nie było. Później dać mi się odnieść do zarzutów, stwierdzić uchybienia, jeśli są, wezwać do usunięcia uchybień. To jest ich własny regulamin. I dopiero, jeżeli dalej będzie coś nie tak, rażące naruszenie, to dopiero po 30 dniach wypowiedzieć umowę. Wszystko zostało pominięte.
We Wrocławiu: Ogromny blok na placu Hirszfelda? Okoliczni mieszkańcy mają obawy. Jest komentarz miasta
Trener zostawiał dzieci same na sali. "To jest normalna praktyka"
Przedstawiciele szkoły odesłali nas po komentarz do gminy, która nadzoruje placówkę. Maciek Koba, wójt gminy Żórawina, powiedział nam, że dyrekcja szkoły poinformowała go, że trener łamał regulamin - między innymi pozostawiając dzieci same na sali. Trener tłumaczy się, że wszyscy tak robią:
- To jest normalna praktyka, stosowana nie raz, że nauczyciel opuści na chwilę salę lekcyjną i mówi, nie wiem: "ty, Filip, przypilnuj na chwilę jak coś. Ciebie wyznaczam". No i wyznaczyłem. I cały czas pod moją opieką byli.
- Starałem się znaleźć rozwiązanie tej sytuacji – powiedział nam Maciej Koba, wójt gminy Żórawina:
- Ja, jako wójt gminy, chciałem pomóc i rozwiązać ten problem. Na czas rozwiązania tej sprawy zaproponowałem możliwość udostępnienia którejś ze świetlic wiejskich, które mamy, na których też takie zajęcia mogą się odbywać. Niestety pan Adam nie skorzystał z tej propozycji.
Trener innych sal nie chciał, bo uważał, że przyjęcie propozycji będzie przyznaniem się do błędu.
Przeczytaj: Rodzicom z niepełnosprawnościami odebrano syna. Teraz będą musieli płacić... 1500 złotych miesięcznie?
Sprawa trafi do sądu, a rodzice martwią się o sportową przyszłość dzieci
Rodzice kursantów skarżą się, że będą musieli zrezygnować z ukochanego przez dzieci sportu, kiedy przyjdzie rok szkolny - mówi mama jednego z zawodników:
- Pół godziny trzeba jechać i po 21 się kończą zajęcia, a teraz, jak się rok szkolny zacznie we wrześniu, to będzie kłopot całkowicie, bo dzieci do szkoły idą. I kto będzie do 22 na treningu, taki szmat drogi? Tu były o 18 i o 19:30 dziecko w domu było.
Sprawa znajdzie sądowy finał. Adam Muzyka domaga się od szkoły odszkodowania i publicznych przeprosin.
Sprawdź też: Pościg za przestępcą w Odrze! 36-latek uciekał przed policją wpław. Wyciągnęli go w ostatniej chwili
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

