Opóźni się remont tamy na Jeziorze Pilchowickim. Mieszkańcy żyją w strachu przed zalaniem

Zbliża się rocznica powodzi na Dolnym Śląsku, a mieszkańcy i burmistrz Wlenia muszą uzbrajać się w cierpliwość. Ich miejscowość była zalewana tylko w ubiegłym stuleciu kilkadziesiąt razy. Teraz o miesiąc przesunął się termin wyłonienia wykonawcy naprawy czy modernizacji tamy na Jeziorze Pilchowickim. Mieszkańcy boją się kolejnych zalań:
- Jeśli oni jej nie zaczną już remontować, to będzie nas podlewać, a ja akurat mieszkam 70 metrów od rzeki.
- Tama, jakby pękła, to ona idzie aż hen, pod sam Lwówek.
- Wiadomo, co znaczy zalana plantacja. To już jest w danym roku zbiór zerowy i dla nas uregulowanie tego zbiornika to kwestia bezpieczeństwa.
W regionie: Tragedia w Brzegu Dolnym. W nocnym pożarze zginął nastolatek. Kilkadziesiąt osób ewakuowanych
Naprawa czy modernizacja? Samorządowcy nie mają wątpliwości
Naprawa tamy poprawi bezpieczeństwo, jednak władzom Wlenia zależy również na modernizacji. Ta jest przewidziana w rozszerzeniu przetargu, mówi Artur Zych, burmistrz Wlenia:
- Jeżeli będzie ta modernizacja, to następni ludzie, którzy będą musieli się mierzyć z kwestią powodzi, będą spokojniejsi. Będą mogli puścić więcej wody Bobrem, bo on przyjmie więcej wody, i spłaszczyć falę powodziową, czyli być może w ogóle tych powodzi nie musiałoby być.
O potrzebie modernizacji mówi także Amelia Żygadło, sołtys Pilchowic:
- Chodzi o zrzut wody, żeby nie było zrzutu niekontrolowanego. Jeśli by była modernizacja tych sztolni, to wtedy nie byłoby możliwości, żeby był ten zrzut niekontrolowany przez tą tak zwaną eskapadę.
Czy będzie sama naprawa, czy modernizacja mamy dowiedzieć się 25 września. Jak poinformował Radio Wrocław Tauron Ekonergia przesunięcie terminu jest spowodowane chęcią zgłoszenia się do remontu tamy na Jeziorze Pilchowickim większej liczby firm. Trafiły pytania dotyczące inwestycji, a to oznacza, że wykonawcy są zainteresowani naprawą.
Sprawdź też: Przeszczep ręki od zmarłego dawcy. Szpital w Trzebnicy jako jedyny w kraju otrzymał na to zgodę
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

