Awantura w Stacji Orle. Nadleśnictwo próbowało przejąć obiekt w asyście policji
Stanisław Kornafel nie opuścił i nie zamierza opuścić Stacji Turystycznej Orle w Górach Izerskich. Czas na dobrowolne wyprowadzenie się ze schroniska, miał do ubiegłego piątku. Dziś, władze Nadleśnictwa Szklarska Poręba próbowały przejąć ten kultowy obiekt od byłego już dzierżawcy, w asyście policji i straży leśnej. Niestety - bezskutecznie:
- To jest całe życie zawodowe moje. Ja trwam przy poglądzie, że nieruchomości nie opuszczam, ponieważ płaci się czynsz, a więc w pewnym sensie jest się związanym bezumownym korzystaniem. Następna rzecz – na nieruchomości są bardzo duże rozproszone nakłady do zwrotu. - mówi Stanisław Kornafel.
Przeczytaj: Protest pracowników przed szpitalem przy ul. Borowskiej we Wrocławiu. "Nie jesteśmy kosztem"
Jak zapowiada nadleśniczy – Jakub Tomza, sprawa będzie miała swój finał w sądzie:
- Podjęliśmy ostateczną próbę przejęcia obiektu, nie udało się tego obiektu przejąć, wobec powyższego podejmujemy już kolejny krok, a więc pozew sądowy.
Petycja, którą podpisało prawie 2,5 tysiąca osób
Nowy dzierżawca będzie musiał poczekać na wydanie mu obiektu. Ten zajmuje poprzedni gospodarz Stanisław Kornafel – mówi nadleśniczy, Jakub Tomza.
- Nowy dzierżawca jest zaznajomiony z tematem, jest to miejscowy dzierżawca, więc wie, że przejecie obiektu może nie być całkiem szybkie. Deklaruje, że może poczekać, ale jest to cierpliwość bardzo ograniczona – jak zakładam i za chwile może się pojawić roszczenie z jego strony o odszkodowanie z tytułu braku możliwości prowadzenia działalności w obiekcie, na który zawarł umowę dzierżawy.
Przypomnijmy, - Stanisław Kornafel zarządzał stacją Orle przez 32 lata. Ostatnia umowa dzierżawy wygasła mu kilkanaście miesięcy temu. Do Lasów Państwowych wpłynęła petycja podpisana przez prawie 2,5 tysiąca osób. Jej autorzy domagają się utrzymania Stanisława Kornafela w roli dzierżawcy Stacji Turystycznej Orle.
Sprawdź: Niedźwiedzice są zakręcone na punkcie... bocianów. Powstały tam wyjątkowe przystanki [ZDJĘCIA]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


