Straciła szansę na pracę z powodu epilepsji. Pani Małgorzata została skrzywdzona przez lekarkę?

Niezdolna do pracy z ludźmi z powodu epilepsji - taką diagnozę miała usłyszeć wrocławianka, która leczy się od 10 lat i - jej zdaniem - choroba jest pod kontrolą. Jak opowiada nam 33-letnia Małgorzata Mazurkiewicz, która znalazła pracę w jednym z wrocławskich muzeów, miała tam być bileterką. Wcześniej jednak musiała przejść badania u lekarza medycyny pracy. Według pani Małgorzaty podczas wizyty, po krótkim wywiadzie, bez dokumentacji medycznej dotyczącej epilepsji, lekarka miała orzec, że nie wyda zgody na jej zatrudnienie:
- Uderzyło mnie to bardzo. A jeszcze jakby to mnie spotkało 10 lat temu - na początku, jak się bardzo wstydziłam, wśród nawet bliskich znajomych i rodziny - to załamałabym się po prostu. A według tej pani nie wiem, jaką ja pracę mogę wykonywać, skoro powiedziała, że nie mogę wykonywać pracy z ludźmi, bo mam epilepsję. Nie wiem, to chyba państwo powinno mi płacić rentę, skoro nie mogę pracować?
Ważny temat: Apel do premiera ws. poprawczaka w Świdnicy. Wiceminister: Nie ma sensu go utrzymywać
Lepiej ukrywać chorobę niż mówić prawdę?
Nasza słuchaczka odwołała się do Dolnośląskiego Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy, ale zanim doczekała się wezwania na wizytę, straciła możliwość zatrudnienia. Jak opowiada nam pani Małgorzata, lekarka z pierwszej instancji od razu zawiadomiła jej przyszłego pracodawcę o tym, że jest niezdolna do pracy - nie czekając na rozstrzygnięcie ośrodka wojewódzkiego. W związku z tym nasza słuchaczka straciła szansę na pracę w muzeum, bo placówka szukała kogoś "na już".
- Jestem zdolna do pracy i pracowałam na wielu stanowiskach, więc mam nadzieję, że ta pani po prostu się zastanowi następnym razem, nim kogoś skrzywdzi, bo takich osób jak ja jest bardzo dużo. Tylko w większości właśnie niestety kłamiemy, że tej epilepsji nie mamy.
Procedura odwoławcza trwa do dwóch tygodni. Jarosław Tomczyk, dyrektor Dolnośląskiego Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny, nie chce mówić o szczegółach tej sprawy, ale przypomina, że każdemu przysługuje odwołanie:
- Życzę, żeby pani przeszła u nas badania pozytywnie. Żeby poszła do pracy, bo stoimy na stanowisku, że praca jest lekiem dla głowy, dla psychiki i dla każdego normalnego człowieka. I tyle mogę na dzień dzisiejszy powiedzieć.
Posłuchaj całego materiału o tej sprawie Elżbiety Osowicz, reporterki Radia Wrocław:
Ida Górska i Tomasz Wołodźko w programie "Para dla Dolnego Śląska" rozmawiali z Tadeuszem Zarębskim, prezesem Polskiego Stowarzyszenia Ludzi Cierpiących na Padaczkę:
Sprawdź: Nowy Szpital Onkologiczny we Wrocławiu z ogromnym wsparciem. 300 mln złotych na doposażenie obiektu
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

