Zimny prysznic dla wrocławian na start rozgrywek - Radio Wrocław

Zimny prysznic dla wrocławian na start rozgrywek

inf. prasowa/RW
| 8 miesiecy temu, 2025-10-04, 21:30
Zimny prysznic dla wrocławian na start rozgrywek - Koszykarze Śląska byli gorsi na inaugurację od drużyny z Sopotu
Koszykarze Śląska byli gorsi na inaugurację od drużyny z Sopotu
fot. wks-slask.eu

Przez pierwsze dwie minuty obie ekipy nie imponowały skutecznością. Najpierw punkty zdobyli sopocianie, a następnie akcją 2+1 odpowiedział Jakub Urbaniak. Dopiero wtedy mecz się otworzył. Trafiali Paul Scruggs, Jakub Schenk w drużynie gospodarzy, a wśród wrocławian Stefan Djordjević i Noah Kirkwood. Po pięciu minutach Trefl prowadził 14:8 po trójce Raymonda Cowelsa. W początkowych fragmentach meczu było sporo strat w drużynie Śląska, co skrzętnie wykorzystywali gracze Mikko Larkasa. Gdy żółto-czarni wyszli na ośmiopunktowe prowadzenie trenera Ainars Bagatskis był zmuszony wziąć przerwę. Po niej żadna z drużyn nie zdobyła punktów i po premierowej odsłonie na tablicy widniał rezultat 26:18.

Drugą kwartę trafieniem z faulem otworzył Ajdin Penava. Po skutecznej akcji w obronie wjazdem pod kosz zapunktował Issuf Sanon zmniejszając stratę do trzech oczek. Skuteczne akcje Bośniaka i jego vis-a-vis Mikołaja Witlińskiego utrzymywały pięć punktów przewagi dla gospodarzy. Po kolejnych nieskutecznych rzutach WKS-u i trafieniach Trefla o kolejny czas poprosił łotewski trener WKS-u. Przyniosła ona rezultat w postaci celnej trójki Kadre Gray’a. Brak zbiórek w obronie i ponawianie ataków przez sopocian zbudowały im blisko siedem punktów przewagi. Wtedy ciężar punktowania wzięli na swoje barki kapitan Jakub Nizioł i Djordjević. Gospodarze byli jednak świetnie dysponowani zza łuku. Końcówka to niezły fragment Śląska, co pozwoliło zmniejszyć straty do 4 punktów na koniec pierwszej połowy.

Po powrocie na parkiet obie drużyny grały punkt za punkt. Pomimo prób odrabiania strat – głównie przez Kirkwooda - gospodarzom wpadało niemal wszystko i odskoczyli ponownie na 10 punktów. Momentem przełomowym mógł być efektowny wsad Urbaniaka. Ale ta nadzieja szybko zgasła po trafieniu zza łuku Cowelsa. Po kilku udanych akcjach Trójkolorowych, tym samym odpowiadali sopocianie. W tym meczu były bardzo widoczne straty i proste błędy w obronie – przed ostatnią odsłoną Trefl prowadził 74:65.

A ta zaczęła się od kuriozalnych błędów z obu stron. Szybciej sytuację opanowali gospodarze, za sprawą punktów Schenka. Następnie były nietrafione rzuty Nizioła i Penavy, a chwilę później kapitan Śląska zgubił piłkę podczas wejścia pod kosz. W pewnym momencie przewaga Trefla wzrosła już do 15 punktów – wtedy dwie trójki trafili Kirkwood i Błażej Kulikowski. Po tym od razu grę przerwał trener Larkas.

Po przerwie kolejne trafienie zza linii 6,75m. zanotował Kacinas, a po dobrym zastawieniu punktował Kasper Suurorg. Po drugiej stronie przełamał się z pola trzech sekund Djordjević, a kolejną trójkę dołożył Urbaniak. Na dwie i pół minuty do końca kolejne trafienie dołożył Kulikowski i zrobiło się tylko Śląsk miał ponownie tylko 4 punkty mniej. Wtedy jednak Witliński skutecznym lay-upem i trafionym rzutem wolnym znów powiększył prowadzenie, którego sopocianie już nie oddali, wygrywając ostatecznie 93:81.

W drużynie Śląska najlepszymi graczami byli Noah Kirkwood (18 punktów, 2 zbiórki, 5 asyst) i Jakub Urbaniak (11 punktów, 4 zbiórki). Wśród graczy Trefla wyróżniali się Jakub Schenk (17 punktów, 3 zbiórki, 6 asyst) i Mikołaj Witliński (14 punktów, 7 zbiórek).

Trefl Sopot - Śląsk Wrocław 93:81 (26:18, 20:24, 28:23, 19:16)

Trefl: Jakub Schenk 17, Mikołaj Witliński 14, Kasper Suurorg 13, Paul Scruggs 12, Raymond Cowels 12, Mindaugas Kacinas 11, Szymon Zapała 9, Kenneth Goins 5, Szymon Nowicki 0, Szymon Kiejzik 0.

Śląsk: Noah Kirkwood 18, Jakub Urbaniak 11, Jakub Nizioł 10, Ajdin Penava 9, Kadre Gray 8, Stefan Djordjevic 8, Iussuf Sanon 8, Błażej Kulikowski 6, Jared Coleman-Jones 3, Aleksander Wiśniewski 0, Błażej Czerniewicz 0.


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.