WKS górą w hicie Basket Ligi

Od początku mecz był wyrównany i toczył się w rytmie “kosz za kosz”. Sopocianie potrafili wychodzić na prowadzenie chociażby po trafieniach Szymona Zapały. WKS uciekł jednak później na sześć punktów dzięki dobrze grającym w tym okresie Jakubowi Urbaniakowi i Ajdinowi Penavie. Sytuację ponownie zmieniali jednak Paul Scruggs oraz Jakub Schenk. Wynik po 10 minutach na 28:24 dla gospodarzy ustalił Stefan Djordjević.
W drugiej kwarcie wrocławian na prowadzeniu utrzymywali Issuf Sanon i Noah Kirkwood. Po trójce Penavy przewaga WKS-u wzrosła do 10 punktów. Do ofensywy włączył się też Kadre Gray, a Sopocianie mieli teraz problemy z powrotem do swojej gry. Pierwsza połowa zakończyła się już 14-punktową przewagą Śląska (53:39).
Po przerwie Mindaugas Kacinas starał się ponownie zmniejszać straty zespołu trenera Mikko Larkasa. Znów aktywny był Szymon Zapała - po jego kolejnej akcji goście zbliżyli się na osiem punktów. Kirkwood wraz z Sanonem nie chcieli jednak pozwolić rywalom na więcej. Schenk zachowywał jednak zimną krew na linii rzutów wolnych i dzięki niemu po 30 minutach było już tylko 71:67.
Na początku czwartej kwarty Trefl przegrywał już tylko punktem po trójce Raya Cowelsa. Rewelacyjnie odpowiedział na to Gray - m. in. dzięki jego rzutom z dystansu ekipa trenera Ainarasa Bagatskisa uciekła na 10 punktów. Teraz przyjezdni mieli już spore problemy z powrotem do meczu. Ostatecznie Śląsk wygrał 96:85 i umocnił się na prowadzeniu w tabeli.
Najlepszym zawodnikiem gospodarzy był Kadre Gray. Kanadyjczyk zdobył dla Śląska 20 punktów i miał 9 asyst.
Śląsk Wrocław – Energa Trefl Sopot 96:85 (28:24, 25:15, 18:28, 25:18)
Śląsk: Kadre Gray 20, Stefan Djordjević 15, Jakub Urbaniak 14, Ajdin Penava 13, Błażej Kulikowski 12, Noah Kirkwood 10, Issuf Sanon 7, Jared Coleman-Jones 3, Błażej Czerniewicz 2, Aleksander Wiśniewski 0;
Trefl: Mindaugas Kacinas 15, Dylan Addae-Wusu 14, Jakub Schenk 13, Szymon Zapała 11, Kasper Suurorg 10, Paul Scruggs 9, Mikołaj Witliński 8, Raymond Cowels 5, Szymon Nowicki 0.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
