Przez pomyłkę uruchomili syreny alarmowe w całym powiecie. Absurdalne tłumaczenia urzędników

Aktualizacja: Godz. 15:23.
Mieszkańcy powiatu kłodzkiego usłyszeli dzisiaj modulowany, przerywany dźwięk syreny trwający 3 minuty – to sygnał ostrzegawczy o zagrożeniu z powietrza. Jak się okazało został uruchomiony przez pomyłkę, bo odbiorcy źle zrozumieli treść komunikatu, przyznał Radiu Wrocław Grzegorz Sienkiewicz, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego, Bezpieczeństwa i Polityki Zdrowotnej w kłodzkim starostwie:
- Komunikat dotyczył konieczności aktywacji urządzeń radiowej sieci ostrzegania, czyli mieliśmy przejść na nasłuch. Było to błędne wzbudzenie systemu, prawdopodobnie komunikat został nie do końca dobrze zrozumiany przez odbiorców.
Przeczytaj również: Syreny alarmowe we Wrocławiu oraz Kątach Wrocławskich. Jak rozpoznać sygnały dźwiękowe?
"System uruchomiła straż pożarna"
Jak dodał, na terenie powiatu kłodzkiego powiatowy system uruchomiła prawdopodobnie straż pożarna. Nie ustalono tego jednoznacznie, pomimo posiedzenia powiatowego sztabu kryzysowego, zwołanego na godzinę 14:00:
- Zakładam, że jest to straż pożarna, ale jeszcze musimy to do końca wyjaśnić, czy naprawdę to oni wzbudzili ten system.
W tej sytuacji zabrakło też powiatowej komunikacji ze społeczeństwem. W tym przypadku kilka godzin po incydencie na stronach powiatu kłodzkiego nie pojawiły się oficjalne komunikaty o błędnie wzbudzonym alarmie. Ostrzeżenia otrzymały wszystkie województwa, w związku z zagrożeniem na wschodniej granicy kraju, który został odwołany po kilkunastu minutach.
"Komunikat był jasny"
Jak przyznał Radiu Wrocław Michał Piszko, burmistrz Kłodzka, na terenie miasta uruchomiono alarm straży pożarnej. Miejskie syreny nie zostały włączone, bo dla włodarza komunikat był jasny:
- Cytuję, "Uwaga prawdopodobne zagrożenie z powietrza! Aktywować odbiorniki radiowej sieci ostrzegania! Uwaga, to nie są ćwiczenia". Na tej podstawie aktywowaliśmy odbiornik radiowy, aby nasłuchiwać.
Jak powiedział Radiu Wrocław Grzegorz Sienkiewicz, szef powiatowego wydziału zarządzania kryzysowego, prawdopodobnie syreny błędnie uruchomiła straż pożarna. Po godzinie 14:00 zwołano powiatowy sztab kryzysowy, na którym powtórzono zasady reagowania w takich przypadkach:
- Z gminami, jak i ze strażą pożarną wyjaśnialiśmy sobie treść komunikatu. Jaka powinna być reakcja, powtórzyliśmy sobie procedury działania i wyciągamy wnioski. Mam nadzieję, że na pewno będzie dobrze.
Dzisiejszy przypadek pokazuje, że nadal konieczne są szkolenia służb i samorządowców.
Wcześniej pisaliśmy:
W powiecie kłodzkim o godzinie 11:37 zawyły syreny. W wielu miejscowościach rozległ się modulowany, przerywany dźwięk syreny trwający 3 minuty – to sygnał ostrzegawczy o zagrożeniu z powietrza. Mieszkańcy z niepokojem dzwonią do urzędów, by dowiedzieć się, czy coś im zagraża.
W mediach społecznościowych gmin pojawiły się pierwsze komunikaty, że system został uruchomiony omyłkowo. Jak ustalił reporter Radia Wrocław, na godzinę 14:00 w kłodzkim starostwie zwołano sztab kryzysowy z udziałem samorządowców i służb. Na tę chwilę mieszkańcom powiatu nic nie zagraża.
Sprawdź też: Od roku nie mogą doprosić się naprawy wału. Wieś pod Oławą nie jest chroniona przed wielką wodą
System został uruchomiony... omyłkowo?
Urząd Miasta w Lądku-Zdroju napisał w mediach społecznościowych: "Syrena została włączona odgórnie OMYŁKOWO – tym razem nic się nie wydarzyło, jednak warto potraktować ten sygnał poważnie. Takie sytuacje przypominają nam, jak ważna jest świadomość zagrożeń i przygotowanie na ewentualne sytuacje kryzysowe". W tym samym poście niżej czytamy: "Tym razem był to tylko test lub uruchomienie kontrolne, ale warto wiedzieć, jak reagować w sytuacji realnego zagrożenia".
Jak powiedział Radiu Wrocław Michał Piszko, burmistrz Kłodzka, wydział zarządzania kryzysowego otrzymał wiadomość o prawdopodobnym zagrożeniu z powietrza i konieczności aktywowania odbiorników radiowej sieci ostrzegania.
Na razie nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za omyłkowe uruchomienie systemu. Mieszkańcy do godziny 13:00 nie otrzymali komunikatów RCB.
W regionie: Ciężki sprzęt zniknął z placu budowy na DW367. Co dalej z remontem "serpentyn" na drodze Wałbrzych - Boguszów-Gorce?
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

