Wrocław: Nielegalnie rozwieszał plakaty o Sutryku. Podczas interwencji poważnie ranił strażniczkę i uciekł

Interweniujący strażnicy miejscy zaatakowani we Wrocławiu. Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w czwartek po północy, w okolicy Bramy Oławskiej. Według informacji potwierdzonych przez asp. szt. Annę Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, nieznany mężczyzna rozwieszał plakaty w przestrzeni miejskiej, prawdopodobnie bez zgody zarządcy terenu:
- Chciał go zatrzymać wysłany w to miejsce patrol Straży Miejskiej. Podczas interwencji sprawca rzucił słoikiem, prawdopodobnie z klejem, w funkcjonariuszy. Strażniczka miejska została uderzona w czoło, w związku z czym mocno krwawiła. Została przewieziona na SOR, gdzie udzielono jej pierwszej pomocy. Obecnie wyszła ze szpitala, ale nie była dziś w pracy. - informuje policjantka w rozmowie z dziennikarzem Radia Wrocław, Dawidem Podsiadło.
Prezydent Wrocławia komentuje: "Takiej skali przemocy nie pamiętam"
Do sprawy odniósł się prezydent Wrocławia. Jak informuje Jacek Sutryk, na miejscu zdarzenia zabezpieczono plakaty, na których miały być zdjęcia z wizerunkiem prezydenta Wrocławia. - Poszkodowana strażniczka, Pani Ewa, od wielu lat pracuje w naszej Straży Miejskiej. Ja od 20 lat pracuje na rzecz naszego Wrocławia, ale takiej skali przemocy, jaką możemy dostrzec - nie pamiętam. Takie działania (plakaty, wpisy, akcje, sprayowanie po murach) wiąże z opozycyjnymi wobec mnie i środowiska, z którym pracujemy dla Wrocławia, różnymi ruchami politycznymi. - powiedział prezydent Wrocławia.
Sprawcy ataku nie udało się namierzyć, policjanci prowadzą w tym kierunku działania. Według informacji potwierdzonych przez wrocławską policję, funkcjonariusze skontaktowali się z poszkodowaną strażniczką, która jeszcze dziś ma złożyć oficjalne zawiadomienie w sprawie ataku.
Przeczytaj również: Sutryk zapowiada kroki prawne wobec posła Tuduja. Chodzi o pomówienia w mediach społecznościowych
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

