Legnicka wersja historii doktora Frankensteina. W niedzielę premiera na deskach Teatru AVATAR
Tancerki, akrobaci... 14-osobowy zespół aktorski, wiele miesięcy przygotowań i w niedzielę premiera. Legnicki Teatr AVATAR o godzinie 15:00 (przedpremiera) i 19:00 (premiera) na scenie przy ul. św. Piotra 14 przedstawi swoją wersję historii doktora Frankensteina.
Widzów mogą zaskoczyć nie tylko akrobacje i mieszanka narracji muzycznej. - Dla części z nas sama fabuła jest mało znana, dlatego warto ją odświeżyć - sugeruje Kamil Przyboś, reżyser widowiska:
- Ja jak przeczytałem "Frankensteina", to się okazało, że nie znałem historii Frankensteina. To, co znamy z "Happy Mealów", "Hotelów Transylwania" czy "Rodziny Adamsów", to większość z nas chyba nie wie dokładnie, o czym to jest. W zasadzie tam bardzo mało jest o potworze, a tak naprawdę o Wiktorze - naukowcu, który ma niezły mętlik w głowie po tym, co zrobił.
W regionie: Dyniowe Eldorado pod Wrocławiem. Mieszkańcy wystawiają własne zbiory. Można tu znaleźć wszystkie odmiany [ZDJĘCIA]
Będzie dużo latania - zapowiadają twórcy spektaklu
Zaskakujące tempo i synchronizacja każdego ruchu - to udało nam się podpatrzeć podczas próby generalnej:
- Każdy, mimo tego, że ma swoją choreografię, to ma jeszcze też choreografie wszystkich dookoła, do których musi się dopasować. Tak, jest to najtrudniejsze w całym spektaklu.
- Sceny bardzo dynamiczne, rozbudowane choreograficznie. Z czasem przerzucamy punkt ciężkości z takiego niby burleskowego, groteskowego teatru w bardzo mroczny, psychologiczny, dramatyczny.
- Teatr AVATAR potrafi zakłamać fizykę i latać nad głowami widzów. Będzie dużo latania? (pyt. red.)
- Będzie. A resztę może zostawię w tajemnicy.
Legnicka adaptacja "Frankensteina" to piąty spektakl Teatru AVATAR. Do tej pory marką zespołu były rodzinne baśnie taneczno-akrobatyczne. Tym razem widowisko jest jednak "Bajką na dobranoc dla dorosłych". Będzie można ją zobaczyć w wielu polskich miastach. Na Dolnym Śląsku między innymi we Wrocławiu, Lubinie i Głogowie.
![]()
Kultura: Obraz "Lato" został skradziony po II Wojnie Światowej. Teraz powrócił do wrocławskiego muzeum
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


