Nieoczekiwana porażka szczypiornistek z Kobierzyc

Wygrana ukraińskiej ekpy, a przede wszystkim jej rozmiary to bez wątpienia jedna z największych niespodzianek tego sezonu. Mecz w hali OSiR w Biłgoraju od pierwszych sekund układał się pod dyktando gospodyń, które narzuciły niezwykle wysokie tempo i zdominowały faworyzowane rywalki.
Już w siódmej minucie tablica wyników pokazywała 5:1 dla Galiczanki — i choć wielu kibiców mogło się spodziewać, że faworytki z Dolnego Śląska szybko odrobią straty, to tak się nie stało.
KPR próbował odpowiedzieć, jednak mimo kilku udanych akcji nie zdołał przejąć inicjatywy. Galiczanka grała z pasją, pewnością siebie i ogromną dyscypliną taktyczną. Świetną formę ponownie potwierdziła Svitlana Havrysh, która była nie tylko najskuteczniejszą zawodniczką meczu, ale też liderką na boisku – jej rzuty z dystansu i skuteczne wejścia w pole karne napędzały ofensywę ekipy ze Lwowa. Pewność drużynie dawała także niezawodna Maria Poliak – bramkarka, której interwencje w pierwszej połowie kilkakrotnie zatrzymały rywalki w kluczowych momentach. To właśnie od jej spokoju i refleksu zaczynała się pewność całej drużyny.
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 13:11 dla Galiczanki, ale mimo niewielkiej różnicy nie było widać nerwowości w zespole Vitalija Andronowa. W drugiej części meczu Kobierki przez moment sprawiały wrażenie, że stabilizują grę i mogą doprowadzić do remisu, lecz wtedy miejscowe wrzuciły wyższy bieg. Lwowianki imponowały tempem, pressingiem i zespołowością, a ich przewaga zaczęła rosnąć z każdą minutą. W pewnym momencie różnica sięgnęła aż siedmiu trafień.
KPR nie zdołał już wrócić do gry. Zespół Marcina Palicy przegrał wyraźnie 21:29, a wynik oddaje przebieg rywalizacji w hali w Biłgoraju.
Galiczanka Lwów – KPR Gminy Kobierzyce 29:21 (13:11)
Gole dla Galiczanki: Havrysh – 10, Dmytryszyn – 6, Tkacz – 4, Kozak- 3, Kolodiuk – 3, Lakatosz – 2, Markevych – 1;
Gole dla KPR-u: Mączka – 5, Buklarewicz – 3, Kostuch – 3, Ważna – 3, Drążyk – 2, Wiśniewska- 2, Gakidova – 2, Stapurewicz – 1.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
