Spór o legnickie MCK. Część radnych nie chce zmian, miasto opowiada: to polityczna gra

"Nie zgadzamy się na likwidację Młodzieżowego Centrum Kultury w Legnicy" - podkreślali w poniedziałek przedstawiciele Partii Razem, którzy pojawili się na sesji rady miejskiej w Legnicy. Po tym, jak miasto ogłosiło, że zamiast dwóch siedzib MCK będzie jedna plus filie w szkołach, utworzono petycję w obronie placówki przy Rataja 24. Przedstawiciele partii podkreślają, że zarówno plany sprzedaży samego obiektu, jak i przeniesienie zajęć do szkół, budzi wątpliwości. - Pod petycją przeciwko tym planom podpisało się blisko tysiąc osób - mówi Marta Stożek, posłanka z Partii Razem, dodając, że podobne rozwiązanie funkcjonujące we Wrocławiu nie sprawdziło się:
- To się we Wrocławiu nie sprawdza, było bardzo wiele protestów dotyczących właśnie zamykania Młodzieżowych Domów Kultury. Wrocław zawsze na to był głuchy, wiemy, jak to się kończy. To jest ogromna strata dla społeczności, bo to jest wykluczanie ogromnych rzeszy ludzi.
W regionie: "Czy ktoś widział piaskarki?”. Śnieg paraliżuje dolnośląskie drogi, cztery osoby zginęły na trasie S8
Miasto: Wiele podpisów pod petycją złożyły osoby z innych miast
Z argumentami przedstawionymi przez posłankę zgodzili się radni klubu Prawo i Sprawiedliwość, których także nie przekonują zapewnienia magistratu, że młodzież i dzieci zyskają na nowym rozwiązaniu. Miasto dementuje krążące informacje o planach likwidacji. Mówi, że to reorganizacja konieczna głównie z powodu rosnących kosztów utrzymania dwóch obiektów. - Żadne zajęcia nie zostaną zlikwidowane i nikt nie straci zatrudnienia - podkreślają urzędnicy. Wiceprezydent Aleksandra Krzeszewska bez ogródek storpedowała argumenty posłanki Stożek zarzucając jej grę polityczną:
- Osoby, które podpisały się pod petycją, są mieszkańcami Lubina, Prochowic, Miłkowic, Rui, Wrocławia. Także nie wiem, czy możemy mówić chociażby o pół tysiąca podpisów osób, które są bezpośrednio z Legnicy i których ten problem być może dotyczy. To, co państwo teraz robicie - ta zbiórka podpisów organizowana przez partię polityczną - to wykorzystywanie legnickich dzieci do tej politycznej inicjatywy.
Wiceprezydent kilkukrotnie przypomniała też, że Młodzieżowe Centrum Kultury nie jest placówką oświatową, a to oznacza, że podejmowanie decyzji o przyszłości tej placówki nie leży w kompetencjach rady.
Dziś MCK ma swoją siedzibę w dwóch obiektach: przy ulicy Mickiewicza i przy ulicy Rataja. Od nowego roku szkolnego ma się to zmienić. Budynek przy ulicy Rataja najprawdopodobniej zostanie sprzedany, bo - jak przekonują urzędnicy - nie ma możliwości przystosowania go do potrzeb obiektu użyteczności publicznej. Miasto planuje utworzyć filie MCK w kilku szkołach.
Sprawdź też: Mieszkańcy Wiszni Małej protestują przeciwko stawce opłat za wodę i ścieki. "Płacimy najwięcej w powiecie"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

