Odmieniony po przerwie Śląsk Wrocław wygrał z Twardymi Piernikami Toruń

- Trener powiedział, żebyśmy nie przejmowali się tym, co się stało, żebyśmy wyszli i oddali serce. Tak też wydaje mi się, że zrobiliśmy. Zresztą pokazała to druga połowa. Nie ma tu większej filozofii. Nie graliśmy w pierwszej połowie jak drużyna. W drugiej połowie pokazaliśmy swój potencjał i mam nadzieję, że teraz będzie tylko do przodu - mówi kapitan Śląska, Jakub Nizioł.
Do przerwy gospodarze przegrywali 42:49, w najgorszym momencie mając 12 punktów straty. Dwie ostatnie kwarty Śląsk rozegrał jednak na swoją korzyść 45:26. WKS zdominował rywali w strefie podkoszowej. Wygrał ofensywną zbiórkę 15:12, a punkty drugiej szansy 46:36.
Śląsk Wrocław – Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń 87:75 (21:31, 21:18, 25:12, 20:14)
Śląsk Wrocław: Noah Kirkwood 18, Angel Nunez 15, Stefan Djordjevic 14, Jakub Nizioł 10, Jakub Urbaniak 10, Kadre Gray 8, Ajdin Penava 6, Błażej Kulikowski 6, Tymoteusz Sternicki 0, Błażej Czerniewicz 0, Aleksander Wiśniewski 0.
Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń: Noah Thomasson 22, Aljaz Kunc 15, Damian Kulig 13, Aleksandar Langovic 9, Tayler Persons 8, Arik Smith 4, Mateusz Szlachetka 2, Hubert Lipiński 2, Adam Brenk 0, Paweł Sowiński 0.
Dwóch zawodników Śląska zaliczyło double-double. Stefan Djordjevic zdobył 14 a Jakub Urbaniak dziesięć i obaj dołożyli do tego po dziesięć zbiórek.
Przeczytaj także: Wielki powrót Górnika. Koszykarze z Wałbrzycha odrobili 19 punktów straty
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

