Pół życia w hospicjum, teraz czas na dom. Trwa poszukiwanie rodziny dla Kalinki

Ma dwa i pół roku z czego większość spędziła w szpitalu i hospicjum - Kalinka, podopieczna wrocławskiego domu opieki wytchnieniowej Kokoszka, szuka kochającej rodziny. Dziewczynka nie wymaga już intensywnego leczenia i mogłaby być w domu, dlatego Fundacja Wrocławskiego Hospicjum dla Dzieci zgłosiło ją do adopcji. Jak mówi dyrektorka ośrodka Agnieszka Wojtków-Zielińska dziewczynka ma uregulowaną sytuację prawną:
- Jest zgłoszona do ośrodka adopcyjnego, także czekamy gdzieś, może się znajdą rodzice, którzy by chcieli wziąć naszą Kalinkę. My oczywiście będziemy wspierać tych rodziców, będziemy pomagać, więc takie największe nasze marzenie i takie życzenie świąteczne, żeby Kalinka znalazła rodzinę z Dolnego Śląska.

Kalinka cierpi na zespół wad wrodzonych, ma rozszczep kręgosłupa i najprawdopodobniej nie będzie chodzić, ale jak twierdzą opiekunowie jej stan cały czas się poprawia. Fundacja deklaruje pomoc w dalszej rehabilitacji dziewczynki. Jak mówi Katarzyna Turczyńska z fundacji, rehabilitacja przynosi bardzo dobre efekty:
- Zrobiła taki postęp, że jedyne słowo, które ją w tej chwili opisuje, to jest młodzieżowe słowo roku, i mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że Kalinka "szponci". Jest radosna, jest bardzo kontaktowa. Myślę, że czuje się tu wspaniale, bo Kokoszka jest pięknym miejscem, natomiast nigdy nie będzie domem. Myślę, że Kalinka jest już gotowa, żeby pójść do mamy i do taty.
Szczegóły adopcji można znaleźć w Fundacji lub wrocławskim ośrodku adopcyjnym.
Posłuchaj całego materiału:
Posłuchaj także: Jacek Sutryk w Rozmowie Dnia: Chcemy przystąpić do kolejnych rozmów w sprawie prywatyzacji Śląska
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

