Świetne widowisko w pełnej Hali Orbita. Koszykarski Śląsk znów wygrywa u siebie

Obie drużyny były ostatnio w bardzo dobrej formie, ale do piątkowego meczu przystąpiły osłabione brakiem swoich liderów. Śląsk Wrocław zagrał bez lekko kontuzjowanego Angela Nuneza, z kolei w drużynie Zastalu Zielona Góra ani na moment na parkiet nie wszedł Chavaughn Lewis.
Na początku spotkania Śląsk wykorzystywał swoją siłę fizyczną pod koszem - regularnie punktował spod obręczy środkowy Stefan Djordjević. Po niespełna 5 minutach było już 16:6 dla gospodarzy. Chwilę później Zastal odrobił niemal wszystkie straty, jednak pierwsza część gry zakończyła się punktami Śląska i po 10 minutach było 28:21.
Druga ćwiartka meczu to nieco mniej efektownych zagrań, a Zastal od jej początku deptał Trójkolorowym z Wrocławia po piętach. Atmosfera w Hali Orbita była naprawdę gorąca, także na wypełnionych niemal po brzegi trybunach. Zasiadła na nich również grupa 140 kibiców z Zielonej Góry. Na parkiecie iskrzyło, a w pewnym momencie zawodnicy obu drużyn niemal skoczyli sobie do gardeł po faulu Djordjevicia. W końcu goście dopięli swego - Andy Mazurczak celnie przymierzył z dystansu, a po chwili zagrał efektownego alley-oopa z Jakubem Szumertem i Zastal prowadził do przerwy 43:41.
Po powrocie z szatni także lepiej wyglądali zielonogórzanie, ale z każdą kolejną minutą do głosu coraz mocniej dochodził Śląsk. Wsady Issufa Sanona i Jakuba Nizioła, trójka Kadre Gray'a czy punkty z faulem Jakuba Urbaniaka podrywały kibiców z krzesełek. Przed ostatnią częścią gry podopieczni Ainarsa Bagatskisa prowadzili jednak zaledwie dwoma punktami, a gości w grze utrzymywały celne trójki i świetny Mazurczak. A to zwiastowało wielkie emocje w końcówce.
I tak też było, kwestia zwycięstwa rozstrzygnęła się dopiero w ostatnich akcjach. Kluczowe okazały się zimna krew Noah Kirkwooda i Jakuba Nizioła, którzy celnie rzucali za trzy punkty w ostatniej części gry, a także potężny blok Jakuba Urbaniaka. Najwięcej punktów dla Śląska zdobył jednak Stefan Djordjević - 16 - a dla gości Andrzej Mazurczak - 22. Końcowy wynik: 90:85 dla wrocławskiego Śląska.
Kibice Zastalu Zielona Góra w ostatnim czasie okrzyknęli swoją drużynę mianem Zastal Expressu. Śląskowi ten rozpędzony pociąg udało się może nie wykoleić, ale na pewno nieco spowolnić. WKS w lidze po raz piąty z rzędu wygrywa na własnym parkiecie i przynajmniej do soboty będzie liderem tabeli. Zastal jest na 8. miejscu.
14. kolejka Basket Ligi: WKS Śląsk Wrocław - Zastal Zielona Góra 90:85 (28:21, 13:22, 25:21, 24:21)
Z zawodnikami Śląska Wrocław po meczu rozmawiał Dawid Podsiadło:
Sprawdź też: Ślęza znów wygrywa na własnym parkiecie. Potężne double-double G'mrice Davis
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

