Osłabiony Śląsk nie sprostał zadaniu. Wysoka porażka z Hapoelem

Chociaż Śląsk grał we własnej hali, zdecydowanym faworytem środkowego meczu był Hapoel Jerozolima. Zwłaszcza że wrocławianie musieli sobie radzić bez Noaha Kirkwooda i Stefana Djordjevicia, a zespół z Izraela wygrał dziewięć ostatnich spotkań w Pucharze Europy i z bilansem 10-2 prowadził w grupie A.
Pierwszy mecz ekipa trenera Ainarsa Bagatskisa przegrała gładko 69:86 i podobnie było też w rewanżu. Jego podopieczni nie prowadzili ani przez moment. Po zaledwie trzech minutach było 10:2 dla przyjezdnych, będących w tym spotkaniu nominalnymi gospodarzami, którzy później już spokojnie kontrolowali wydarzenia na boisku.
Jeżeli kibice Śląska mieli jeszcze nadzieję, że ich zespół zdoła powalczyć o korzystny wynik, to po pięciu minutach drugiej kwarty na nadzieja została rozwiana. Goście ponownie przycisnęli, zagrali ostrzej w obronie i po tym jak Cassius Winston wykorzystał dwa rzuty osobiste, prowadzili już 48:27.
Po pierwszej połowie polski zespół przegrywał 42:64 i był niemal w każdym elemencie słabszy. Śląsk miał przewagę jedynie w rzutach osobistych, gdzie na 14 prób wykorzystał 11, a rywale 9 na 13.
W drugiej i trzeciej kwarcie nic się nie zmieniło i rywale nadal dominowali. Barierę stu punktów osiągnęli po niespełna trzech minutach ostatniej odsłony meczu. Jared Harper przymierzył z dystansu i Hapoel prowadził 100:66, a kilka chwil później było już nawet 109:66.
Śląsk przegrał 72:115 i była to piąta porażka z rzędu w Pucharze Europy. Pomimo przegranej, na wyróżnienie w ekipie z Dolnego Śląska zasłużył Jakub Nizioł, który zdobył 15 punktów i miał stuprocentową skuteczność w rzutach za trzy (3 na 3).
Kolejnym rywalem wrocławian będzie Umana Reyer Wenecja (14 stycznia, godz. 20). W pierwszym meczu w Hali Orbita Włosi wygrali 104:92.
Śląsk Wrocław - Hapoel Midtown Jerozolima 72:115 (22:32, 20:32, 22:31, 8:20).
Punkty:
Śląsk Wrocław: Ajdin Penava 15, Jakub Nizioł 15, Kadre Gray 14, Issuf Sanon 6, Tymoteusz Sternicki 6, Angel Nunez 6, Jared Coleman-Jones 4, Aleksander Wiśniewski 2, Jakub Urbaniak 2, Błażej Czerniewicz 2, Błażej Kulikowski 0, Maksymilian Leniec 0;
Hapoel Midtown Jerozolima: Cassius Winston 22, Austin Wiley 17, Jared Harper 17, Justin Smith 15, Isaiah Mobley 11, Anthony Lamb 10, Nimrod Levi 8, Roi Huber 6, Josiah-Jordan James 5, Yovel Zoosman 3, Dmytro Skapintsev 1.
PRZECZYTAJ: Kolejna wygrana polskich tenisistów. Hurkacz lepszy od Griekspoora
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

