Trwają wybory w KGHM. "34,5 tysiąca pracowników głosuje w 150 miejscach na świecie"

Kto będzie reprezentował interesy pracowników "Polskiej Miedzi" w radzie nadzorczej tego holdingu? Właśnie rozpoczynają się dwudniowe wybory, w których załoga ma wyłonić swoich trzech pełnomocników. O miejsce w radzie ubiega się jedenastu kandydatów.
Sprawdź również: Pod osłoną nocy wciągnęli 100-kilogramową rzeźbę na Wielką Sowę. "Jest zupełnie inna"
"Trzeba było uzyskać poparcie 800 osób"
W tym roku - po raz pierwszy - głosują nie tylko pracownicy kopalń i hut, czyli głównego ciągu technologicznego KGHM-u, ale również spółek należących do grupy kapitałowej. - Na etapie rejestracji każdy z pretendentów musiał uzyskać poparcie przynajmniej 800 osób - podkreśla Artur Newecki, rzecznik "Polskiej Miedzi".
- Do głosowania uprawnionych jest ponad 34,5 tysiąca pracowników grupy, a do ich dyspozycji oddano blisko 150 punktów wyborczych na całym świecie. Oprócz Zagłębia Miedziowego nasi pracownicy będą mogli głosować m. in. w Chile, Kanadzie i USA.
Trzy lata temu - podczas wyborów XI kadencji rady nadzorczej - załoga powierzyła ochronę swoich interesów jedynie członkom NSZZ "Solidarność". Pół roku temu kilka miedziowych związków zawodowych zawiązało unię wyborczą, aby przełamać ten monopol. O miejsca w radzie walczą też dwaj kandydaci nienależący do central związkowych.
Duże zmiany po 30 latach
Szykuje się przełom, bo Józef Czyczerski, były szef Sekcji Krajowej Górnictwa Rud Miedzi NSZZ "Solidarność" po blisko trzech dekadach pracy w tym gremium przeszedł na emeryturę i nie kandyduje. Jest ostatnim członkiem rady nadzorczej, który był przy przeobrażaniu firmy w spółkę giełdową:
- Namawiano mnie dwadzieścia parę lat temu... "Po co się wymądrzasz? Jak masz coś do powiedzenia, to idź tam i zmieniaj to w tym miejscu, gdzie decyduje się o naszych losach". I poszedłem. Oczywiście jest to związane z wynagrodzeniem, ale przedstawiciele załogi są istotni dla funkcjonowania całego przemysłu (miedziowego - przyp. red.), który myśmy reprezentowali.
Dzięki nadzorowi pracowniczemu w tym czasie udało się m. in. powstrzymać projekt całkowitej prywatyzacji KGHM-u. Obecnie reprezentanci załogi za pracę w radzie nadzorczej KGHM otrzymują około 17 tysięcy złotych miesięcznie. Część dzisiejszych kandydatów do rady podkreśla, że w tym samym czasie więcej mogliby zarobić pod ziemią w kopalniach.
Przeczytaj więcej: Rozbito brutalny gang handlarzy ludźmi. Kobiety były więzione i zmuszane do prostytucji
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

