Bartosz S. z Lubina zmarł po interwencji policji. Są pierwsze zarzuty w sprawie tragedii z 2021 roku

O tej głośnej sprawie wiele razy pisaliśmy na portalu Radia Wrocław. 34-letni Bartosz S. zmarł po interwencji policji w sierpniu 2021 roku. Film z zatrzymania trafił do internetu - widać na nim, jak policjanci próbują obezwładnić agresywnego mężczyznę i wsadzić go do radiowozu. Zatrzymany, który leży na ziemi próbuje się wyrywać, krzyczy i wzywa pomocy. W pewnym momencie traci przytomność. Mężczyzna zmarł po dwóch godzinach od przewiezienia do szpitala. Po tym zdarzeniu w Lubinie wybuchły zamieszki - zatrzymano kilkadziesiąt osób.
Medycy nie ratowali życia Bartosza S.?
W przekonaniu prokuratury medycy, którzy przyjechali karetką na miejsce interwencji, po przeniesieniu mężczyzny do ambulansu podjęli decyzję o odstąpieniu od jakichkolwiek medycznych czynności ratunkowych. Nie podjęli czynności resuscytacyjnych i mieli opierać się wyłącznie na ocenie stanu zdrowia dokonanej przez policjantów. Usłyszeli zarzuty narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.
- Do narażenia doszło w ten sposób, iż poprzestano na ocenie stanu zdrowia i wartości parametrów życiowych pokrzywdzonego wyłącznie na podstawie niewystarczających danych, w tym relacji ustnej funkcjonariuszy policji, a po przełożeniu go na nosze i przeniesieniu do ambulansu nie potwierdzono zatrzymania krążenia przy użyciu odpowiedniego sprzętu i nie rozpoczęto czynności resuscytacyjnych - mówi Paweł Jasiak, rzecznik prasowy łódzkiej prokuratury.
Podejrzanym ratownikom grozi do 5 lat więzienia. Nie pracują już w pogotowiu ratunkowym w Legnicy. Jeden z ratowników został już przesłuchany - nie przyznaje się do winy i odmówił złożenia wyjaśnień.
Sprawdź też: "Nie spełniają żadnych norm". Legnickie schrony należące do miasta nie nadają się do wykorzystania [ZDJĘCIA]
Wciąż nie zapadły decyzje w sprawie policjantów przeprowadzających interwencję
Nie zdecydowano jeszcze, co w sprawie uczestniczących w interwencji funkcjonariuszy policji z Lubina. Jak informuje łódzka prokuratura, w trakcie trwającego 4 lata postępowania przesłuchano wszystkich świadków, a także zebrano szereg dowodów i opinii. Rodzina Bartosza S., a także jej pełnomocnicy, stoją na stanowisku, że to zachowanie policjantów przeprowadzających interwencję doprowadziło do zgonu 34-latka. W przekonaniu bliskich policjanci nadużyli władzy wobec zatrzymanego mężczyzny przyduszając go kolanem, choć był obezwładniony i skuty. Ten wątek wciąż jest przedmiotem analizy śledczych, mówi Paweł Jasiak:
- W toku śledztwa badane jest również zachowanie funkcjonariuszy policji, którzy podejmowali interwencję. Natomiast w tym zakresie nie zostały wydane jeszcze żadne decyzje.
Do tragedii doszło w sąsiedztwie domu Bartosza S. naprzeciwko komendy policji. Funkcjonariuszy wezwała jego matka, która uprzedziła, że syn nadużywa narkotyków i jest agresywny. Po interwencji policjantów mężczyzna zmarł.
Pisaliśmy o tej sprawie: Śmierć młodego mężczyzny w Lubinie. Zamieszki przed komisariatem
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

