Mimo choroby, wciąż pracuje. Jacek Głomb pisze książkę opartą na listach miłosnych

Były dyrektor Teatru Modrzejewskiej - mimo ciężkiej choroby neurologicznej - pracuje nad książką w swoim domu koło Złotoryi.
- Dla młodszej części współczesnego pokolenia świat sprzed 70 lat może być niezrozumiały, dlatego staram się pokazać szerszy kontekst tej korespondencji - podkreśla autor:
- To są listy narzeczeńskie moich rodziców z lat 1955-59. Pamiętajmy, że to był czas przed telewizją, więc to jest opowieść i o miłości, i o świecie wokół nich: o książkach, spektaklach teatralnych.
Dwa lata temu lekarze zdiagnozowali u Jacka Głomba ciężką i postępującą chorobę układu nerwowego. Między innymi dlatego reżyser zdecydował się zrezygnować z funkcji dyrektora Teatru Modrzejewskiej w Legnicy:
- Na razie myślę o tym, żeby wydać "Listy". Siedzę nad nimi i obecnie jestem na etapie przypisów do "Listów", bo nikt nie wie na przykład czym był czeski film "Wilcza jama". Szykuję to do wydania książkowego. Myślę, że w tym roku, bo nie ukrywam, trochę się spieszę... z naturalnych względów.
Pod koniec ubiegłego roku Jacek Głomb udowodnił, że mimo postępującej choroby ograniczającej mowę i ruchy może reżyserować. Jego inscenizacja "Lalki" Bolesława Prusa w adaptacji Katarzyny Knychalskiej otworzyła 41. edycję Gorzowskich Spotkań Teatralnych. Widowisko zyskało uznanie krytyków, a przede wszystkim publiczności.
ZOBACZ TEŻ: Zuza Jabłońska: byłam okropną nastolatką
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

