Bez ogrzewania w środku zimy. Lokatorzy z Kleczkowskiej apelują o interwencję

Aktualizacja - 11 lutego, godz. 21:00
Gaz płynie już na Kleczkowską 24. Zarządca - firma Alba - potwierdził nam, że spółka Wrocławskie Mieszkania przeprowadziła niezbędną konserwację w pięciu lokalach gminnych. Wyeliminowano nieszczelności, co pozwoliło w środę przed południem przywrócić gaz do kamienicy.
Wcześniej nagłośniliśmy sytuację mieszkańców tej kamienicy. Na ponad 2 tygodnie, w środku mroźnej zimy, zostali oni bez gazu, bo instalacja wymagała pilnego remontu.
9 lutego, godz. 15:30
Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Kleczkowskiej 24 we Wrocławiu, którzy od 2 tygodni nie mieli gazu, będą go mieć już jutro (we wtorek, 10 lutego) - zapewniła spółka Wrocławskie Mieszkania. Problem dotyczył lokali gminnych. Zarządca - firma Alba - miała wywiesić na klatce kartkę z informacją o 3-tygodniowej przerwie w dostawie gazu. Informacja o tym, że trwa wymiana instalacji, wpłynęła do nas 29 stycznia, mówi Katarzyna Galewska, rzeczniczka Wrocławskich Mieszkań:
- W związku z tym, że w naszych lokalach należących do gminy występują nieszczelności - w sensie, że instalacja nie wytrzymuje ciśnienia 5 barów - po prostu proszą o wymianę tej instalacji w lokalach gminnych i my żeśmy do tej wymiany przystąpili. W jednym lokalu została zakończona, w kolejnym trwa dzisiaj i w jeszcze kolejnym będzie trwała jutro.
Rzeczniczka zachęca również mieszkańców do indywidualnego kontaktu - w przypadku udokumentowania wyższych rachunków za ogrzewanie prądem możliwe jest obniżenie opłaty czynszowej.
Wcześniej pisaliśmy:
Jak mówi pan Jarosław, ekipa wymontowała część instalacji i słuch po niej zaginął:
- Z początkiem mrozów, około 2 tygodnie temu, firma przyszła od gazu. Pozrywali nam, pościągali całe piony po jednej i po drugiej stronie na klatce schodowej. Pościągali liczniki, od tamtej pory nie mamy gazu. Ludzie nie mają ogrzewania, ludzie nie mają ciepłej wody, nie mamy się w czym kąpać.
Lokatorzy zostali bez żadnej pomocy ani informacji:
- Nie ma gazu w ogóle. Ani się nie można umyć, ani obiadu ugotować. Nic kompletnie. Sobie nic z tego nie robią. Rozwalili wszystko i do widzenia.
- Mieliśmy zamontowany junkers gazowy i podgrzewał nam wodę. Pan widzi, że jest ucięta rurka i ona idzie tutaj, i szła do kuchenki gazowej. Nie mamy na czym gotować. - opisują Radiu Wrocław zdesperowani mieszkańcy.
Polska Spółka Gazownictwa potwierdziła nam, że dopływ gazu został odcięty z powodu remontu na wniosek administratora budynku. Dystrybutor do dzisiaj nie otrzymał jednak informacji o możliwości wznowienia dostaw, a z administracją nie można skontaktować się w weekend.
Przeczytaj także: „Precz z aborcją” i „stop mordowaniu dzieci”. Protest przed szpitalem w Lubaniu
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

