"Bez wody i jedzenia". Awantura o psa w Biedrzychowie. Właściciel przygotował się na kontrolę służb? [WIDEO]
Los siedmioletniego psa, Szalika, poróżnił niewielki Biedrzychów pod Strzelinem. Szalik cały dzień spędza w boksie, bywa że nie ma dostępu do wody i jedzenia przez wiele godzin. Nie jest wyprowadzany na spacery, cały czas kręci się wokół własnej osi i odgryzł sobie ogon. Część ludzi z Biedrzychowa pomstuje na właściciela, część go broni, twierdząc, że pies ma to czego potrzebuje.
Sytuacja Szalika poróżniła mieszkańców
Grupa przeciwników takiego traktowania zwierzęcia zaalarmowała organizacje pro-zwierzęce. Sprawą zainteresowało się oławskie schronisko dla bezdomnych zwierząt. Według opinii sporządzonej przez zoologa i behawiorystę – Szalik bardzo cierpi. Organizacja zawiadomiła inspekcję weterynaryjną i gminę. Przy asyście policji i straży miejskiej przeprowadzono wczoraj kontrolę. Jak mówi Agnieszka Ornatowska wolontariuszka schroniska w Oławie, właściciel psa przygotował się do kontroli i aktualna sytuacja Szalika różni się od tego co było wcześniej:
- Nikogo tutaj nie było, pies był cały czas zamknięty w kojcu. Dopiero po naszej interwencji właściciel zaczął częściej przebywać na tej posesji, zaczął cokolwiek przy tym psie robić, zaczął z nim wychodzić, wiemy też po prostu, że on nagrywał te swoje spacery. Nie wiem czy to były filmy, czy zdjęcia, żeby mieć jakiekolwiek alibi.
"Odwołam się, bo nic złego nie zrobiłem"
Pan Sebastian, właściciel psa, twierdzi, że dba o niego wystarczająco. Kręcenie się w kółko to prawdopodobnie objaw choroby genetycznej. - A jeżeli zapadnie decyzja o odbiorze psa, to się odwołam, bo nic złego nie zrobiłem. - dodaje na koniec:
- To ja odwołam się po prostu, wynajmę adwokata i po prostu będziemy w sądzie walczyć. Ja nie uważam, że zrobiłem coś złego temu psu.
- Trzymanie psa bez przerwy w kojcu, to nie jest odpowiednie traktowanie. Nasze ustalenia i obserwacje wskazują, że pies ma pełnić rolę alarmu i niewolnika na straży domostwa - odpowiada Ornatowska wolontariuszka schroniska w Oławie:
- Tutaj od sąsiadów otrzymałyśmy informacje, że właściciel tego domu nie przebywa tutaj na stałe, tylko przyjeżdża tylko raz w tygodniu bądź przyjeżdża raz na kilka dni.
Króliki są trzymane w skrzyni
Teraz z wynikami kontroli zapozna się gmina i to ona podejmie decyzje jaki będzie los Szalika. Inspekcja sprawdziła także stan kilkunastu królików hodowanych przez mężczyznę. Zwierzęta trzymane są po prostu w skrzyni. O ich losie także zadecydować ma gmina. Jeżeli lokalne władze nie odbiorą zwierząt mężczyźnie – organizacje pro-zwierzęce zapowiadają walkę o ich los na drodze sądowej.
Posłuchaj całego materiału przygotowanego przez Beatę Makowską:
Przeczytaj także: Z Wiednia do Wałbrzycha przez Waldenburg. Przypadek przywrócił księgę dawnemu miastu
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


!["Bez wody i jedzenia". Awantura o psa w Biedrzychowie. Właściciel przygotował się na kontrolę służb? [WIDEO] – Siedem lat w boksie. Czy gmina odbierze Szalika właścicielowi?](/img/articles/158303/G1ksDqlVNp.jpg)