Mecz o dwóch obliczach i emocje do samego końca w Piotrkowie - Radio Wrocław

Mecz o dwóch obliczach i emocje do samego końca w Piotrkowie

RW
| 4 miesiące temu, 2026-02-23, 21:30
Mecz o dwóch obliczach i emocje do samego końca w Piotrkowie - Mimo ambitnego pościgu kobierzyczanki musiały uznać wyższość rywalek w Piotrkowie Trybunalskim
Mimo ambitnego pościgu kobierzyczanki musiały uznać wyższość rywalek w Piotrkowie Trybunalskim
fot. materiały prasowe Orlen Superligi

Początkowe minuty meczu były wyrównane, ale też nerwowe w wykonaniu obu zespołów. Po pięciu minutach był remis 3:3 i co ciekawe autorką wszystkich bramek dla gospodyń była Romana Roszak. Raz jedna, raz druga drużyna była na prowadzeniu, a po bramkach Patrycji Nogi i Patrycji Królikowskiej i kolejnym celnym rzucie Roszak Piotrkowianki odskoczyły na trzy trafienia (7:4). Po stracie kolejnej bramki trener Herlander Silva w końcu przerwał grę, ale po niej przyjezdne nadal nie potrafiły pokonać Karoliny Sarneckiej. W końcu udało się to Magdalenie Drażyk, ale Piotrcovia prowadziła już 9:5.

Do końca tej odsłony gra toczyła się pod dyktando miejscowych. Świetnie rozdawała piłki Marcelina Polańska, a na pięć minut przed przerwą po kontrze Sary Szczukockiej Piotrcovia prowadziła już 16:10. Kobierzyczanki pudłowały nawet z siedmiu metrów, gubiły piłkę, a Gabriela Haric powiększyła przewagę Piotrkowianek – po jej kolejnej bramce w 28. minucie było już 19:11. Takim też wynikiem zakończyła się pierwsza połowa meczu.

W drugiej połowie kibice zobaczyli zupełnie inne oblicze drużyny z Kobierzyc, która zbliżyła się na sześć bramek (20:14). Kolejny rzut karny w tym meczu obroniła Antonina Cieślak, jednak gospodynie miały spore problemy w ataku. Przyjezdne odrabiały straty, po bramce Zuzanny Ważnej w 40. minucie było już tylko 21:17 i trener Horatiu Pasca poprosił o przerwę. Zespół z Kobierzyc świetnie bronił i kontratakował, trafiała Ausra Arcisevskaja i z ośmiobramkowej przewagi Piotrcovii zostały tylko trzy trafienia. Niemoc MKS-u przerwała w końcu sprytnym lobem Joanna Gadzina i na 15 minut przed końcem było 22:18.

Po bramkach Oliwii Domagalskiej i Romany Roszak, gdy przewaga miejscowych znów zaczynała rosnąć, grę przerwał trener Silva. Piotrkowianki utrzymywały przewagę, umiejętnie zwalniały grę, a po rzucie karnym wykorzystanym przez Roszak na 8 minut przed końcem meczu prowadziły 26:21. Przyjezdne nie zamierzały się jednak poddawać – po bramce z rzutu karnego Arcisevskiej na trzy minuty przed końcem było już tylko 26:24.

W samej końcówce emocje sięgnęły zenitu, a na boisku zrobiło się niezwykle nerwowo, co żółtymi kartkami przypłacili obaj trenerzy. Nadzieję na wywiezienie choćby punktu przywróciła KPR-owi Anna Mączka, która popisała się genialnym rzutem z własnej połowy do pustej bramki, doprowadzając do stanu 25:26. Gdy na 50 sekund przed syreną miejscowe  trafiły na 28:26, sytuacja Kobierek stała się bardzo trudna. Ostatni gol Milany Shukal pozwolił jedynie na zmniejszenie rozmiarów porażki do najmniejszej możliwej różnicy. KPR przegrał ostatecznie 27:28.

Po poniedziałkowej porażce Kobierzyczanki są w trudnej pozycji w kontekście walki o brązowy medal. Do trzeciego miejsca zespół Herlandera Silvy traci obecnie już dziesięć punktów.

MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski – KPR Gmina Kobierzyce 28:27 (19:11)

Najwięcej bramek: dla Piotrcovii - Romana Roszak 7, Gabriela Haric 4, Marcelina Polańska 4, Patrycja Królikowska 4, Patrycja Noga 4, dla KPR - Ausra Arcisevskaja 10, Magdalena Drażyk 5.

 

 

 


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.