Ponad pół miliona kary dla świdnickiego szpitala. To sankcja po śmierci 30-letniej pacjentki - Radio Wrocław

Ponad pół miliona kary dla świdnickiego szpitala. To sankcja po śmierci 30-letniej pacjentki

Elżbieta Osowicz
Elżbieta Osowicz
| 4 miesiące temu, 2026-02-25, 17:06
Ponad pół miliona kary dla świdnickiego szpitala. To sankcja po śmierci 30-letniej pacjentki - NFZ nałożył ponad pół miliona złotych kary na szpital "Latawiec".
NFZ nałożył ponad pół miliona złotych kary na szpital "Latawiec".
fot. Radosław Bugajski

Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył ponad pół miliona złotych kary na szpital "Latawiec" w Świdnicy. Kontrola wykazała, że 30-letnia Patrycja, u której doszło do udaru, przez wiele godzin czekała na karetkę, mimo że była w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Kobieta zmarła. Wyjaśnienie przyczyn tragedii zajęło blisko rok. O ustaleniach kontrolerów Funduszu mówi Anna Szewczuk-Łebska, rzeczniczka dolnośląskiego oddziału NFZ:

- Stwierdzono nieprawidłową organizację i realizację transportu międzyszpitalnego pacjentki, która znajdowała się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia i wymagała pilnego leczenia w oddziale neurochirurgicznym. Z tytułu stwierdzonych nieprawidłowości na szpital nałożono sankcję finansową w wysokości 537 tysięcy złotych.

Według ustaleń "Gazety Wyborczej Wrocław" dyrekcja świdnickiego szpitala "Latawiec" nie zgadza się z decyzją NFZ i złożyła szczegółowe zastrzeżenia. Zdaniem placówki działania personelu były prawidłowe i odbywały się zgodnie z procedurami. Jednak - jak powiedziała nam rzeczniczka Funduszu - zostały one w całości odrzucone. Śledztwo w tej sprawie nadal prowadzi Prokuratura Okręgowa w Świdnicy.

30-latka przez kilka godzin czekała na transport

Do tragicznych zdarzeń doszło w marcu 2025 roku. 30-letnia mieszkanka Piławy zasłabła, a pogotowie zabrało ją do szpitala w Świdnicy. Medycy uznali, że istnieje podejrzenie udaru krwotocznego oraz pęknięcia tętniaka i kobieta powinna trafić na neurochirurgię do Wałbrzycha. Nie było jednak dla niej transportu. Kiedy w końcu tam dojechała, okazało się, że lekarze zajmują się innym pacjentem wymagającym pilnej pomocy. Pacjentka po 6 godzinach od omdlenia trafiła do szpitala przy ulicy Borowskiej we Wrocławiu, ale na ratunek było już za późno. O sprawie pisaliśmy wcześniej na portalu Radia Wrocław.

Przeczytaj też: Budują nowe Centrum Pediatryczne, a obok tylko wąska uliczka. Będzie duży problem z dojazdem? [ZDJĘCIA]


Komentarze (3)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~wro 2026-02-26 08:47:10 z adresu IP: (185.107.xxx.xxx)
zla decyzja tylko i wylacznie personelu! niech w koncu zaczna swiete krowy odpowiadac za swoje bledy.
~Mieszkańcy 2026-02-25 21:01:35 z adresu IP: (37.109.xxx.xxx)
Tak władza dba o obywatela. Będziemy pamiętać przy wyborach, przy urnie.
~Tragedia 2026-02-25 17:21:40 z adresu IP: (2a02:a318:40e9:6d80:d14f:x:x:x)
Kto normalny wieże taką chorą na Latawiec, który jest szpitalem o niższej randze. Czy nie mogli od razu zawieź jej na Wałbrzych do placówki specjalistycznej o wyższej randze ?