Przed szpitalem w Lubaniu wciąż gorąca atmosfera. W sobotę spotkały się tam dwie manifestacje
Choć manifestacje odbyły się w spokojnej atmosferze, jedynie z wymianą poglądów między protestującymi i nie musiała interweniować policja, to z pewnością utrudniły one funkcjonowanie placówki i nadszarpnęły komfort pacjentów:
Jak mówi dyrektorka lecznicy Anna Płotnicka-Mieloch, szpital to nie miejsce na tego typu akcje:
- To, co się dzieje już trzeci raz pod szpitalem, to jest żenująca sytuacja, bo nie jest to miejsce na takie wyrażanie swoich poglądów. Wypadałoby, żeby takie rzeczy odbywały się poza terenem szpitala. Tam, gdzie prawo jest ustanawiane. My powinniśmy być wolni od takich sytuacji.
Również pacjenci szpitala byli przeciwni protestom przed placówką medyczną:
Organizatorzy pikiety antyaborcyjnej zapowiadają, że to nie koniec protestów. Kolejny planują za miesiąc.
PRZECZYTAJ: Wrze po decyzji Śląska. Wisła Kraków chce ujemnych punktów dla WKS-u i zamknięcia stadionu. To nie koniec
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


