Co z ogródkami na wrocławskim Rynku? Konserwator odpiera zarzuty restauratorów. "Nie było żadnego szantażu"

Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków ponownie zabrał głos w sprawie ogródków gastronomicznych na wrocławskim Rynku. To odpowiedź na słowa Andrzeja Dobka ze Stowarzyszenia "Nasz Rynek", który zarzuca Danielowi Gibskiemu m.in "szantaż", "próbę wymuszenia" i "osobistą wendetę" w związku z porządkowaniem i ujednoliceniem form ogródków oraz przekazaniem - za pośrednictwem mediów społecznościowych - komunikatu Zarządu Zasobu Komunalnego o rozwiązaniu umów z podmiotami, które ustawiły nielegalne ogródki kubaturowe na płycie Rynku. O tej sprawie informowaliśmy na portalu Radia Wrocław.
- Trudno komentować te wypowiedzi, bo w dużej mierze mijają się z prawdą. Nie było żadnego straszenia ani szantażu. Od początku 2023 roku prowadzimy dialog z restauratorami, odbyły się dziesiątki spotkań, w których uczestniczył także pan Dobek – podkreśla Gibski:
- Ten temat jest znany od 2018 roku. Daliśmy sobie czas na karencję, na możliwość amortyzacji kosztów, na możliwość przeprowadzenia tej rozmowy. Doprowadziło nas do tego, że, jak widać, kilka ogródków stoi dzisiaj zupełnie nielegalnie, bez żadnych uzgodnień i pozwoleń na Rynku wrocławskim, co absolutnie nie może mieć miejsca. Jesteśmy na końcu właściwie, razem z miastem - z magistratem wrocławskim, na finiszu koncepcji, która reguluje tę kwestię.
Nasze informacje: Uczniowie z Wrocławia utknęli w Atenach. Atak irańskiego drona wstrzymał lot na Pafos
Całoroczne dobudówki? Konserwator mówi stanowcze "nie"
Daniel Gibski nie zgadza się na masywne, całoroczne dobudówki do zabytkowych kamienic, podkreślając, że takie ingerencje w obiekty wpisane do rejestru zabytków są niedopuszczalne na terenie Starego Miasta. Dopuszcza natomiast lżejsze rozwiązania – parasole, markizy czy samonośne konstrukcje, zwłaszcza w pasie jezdni, z możliwością montażu przesuwnych, szklanych paneli chroniących przed pogodą.
Przedstawiciele Stowarzyszenia "Nasz Rynek" twierdzą, że nowe podejście urzędu zagraża funkcjonowaniu lokali, zwłaszcza po trudnych latach pandemii i słabszych sezonach. Ich zdaniem zabudowane konstrukcje, które stoją od lat, były legalne i nie naruszały przepisów, a zmiana interpretacji uderza w stabilność prowadzenia biznesu:
- Jeżeli chcemy w ten sposób działać, jeżeli chcemy niszczyć to, co myśmy przez 30 lat stworzyli, tak, no to proszę bardzo. Wróciłem ostatnio ze Szczecina. Miasto wręcz nakazało restauratorom zmianę ogródków na ogródki kubaturowe, wysoko estetyczne. - mówi Andrzej Dobek, lider stowarzyszenia.
Restauratorzy: "Konstrukcje były legalne"
Wojewódzki Konserwator Zabytków, Daniel Gibski odpiera te zarzuty. Podkreśla, że działa w ramach obowiązku ochrony zabytkowego centrum miasta. Jak zaznacza, zabudowane, całoroczne kubatury przy elewacjach kamienic nie mogą być traktowane jak tymczasowe ogródki gastronomiczne i wymagają odrębnych procedur administracyjnych:
- Natomiast wychodzimy naprzeciw, dopuszczając oczywiście parasole, markizy, konstrukcje samonośne, ale to w tych ogórkach, które stoją w pasie jezdni, czyli na Odrzańskiej i na Kiełbaśniczej, z możliwościami na przykład zabezpieczenia przed czynnikami atmosferycznymi za pomocą wysuwanych bocznych paneli szklanych, a więc jest to taki ukłon w kierunku tego argumentu o czynnikach atmosferycznych.
Mieszkańcy są mocno podzieleni
A co sądzą o tym sami mieszkańcy Wrocławia? Zapytaliśmy:
- To trochę psuje ten widok tych pięknych kamienic.
- Czyli nie taka mocna zabudowa, ale te składane, wszystko byłoby okej?
- Dokładnie, dokładnie.
- Mnie to nie przeszkadza. Kto chce, tak sobie robi, urządza przy kawiarni czy gdzieś.
- Jeśli właśnie takie są nielegalne, a takie z tyłu są legalne?
- No to nie i już.
- W ogóle nie podobają mi się, no bo zaburzają cały widok odnowionych kamienic.
Obie strony deklarują chęć rozmów, choć dotychczasowe negocjacje nie doprowadziły do kompromisu. Sprawa może mieć dalszy ciąg – zarówno na poziomie miejskim, jak i w rozmowach z resortem kultury. Miasto wskazuje również, że uwagi dotyczące nielegalnie zabudowanych ogródków zgłaszała straż pożarna, ponieważ nie spełniają one norm BHP, a strażacy mają utrudniony dostęp do elewacji ze względu na przylegającą kubaturę.
Przeczytaj również: Szpital na Borowskiej na zasilaniu awaryjnym. Odwołano poniedziałkowe przyjęcia i operacje
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

