Wisła Kraków jest gotowa na walkowera. Jarosław Królewski w Radiu Wrocław: to trudna decyzja, ale ją podejmiemy

Wymiana komunikatów pomiędzy Wisłą Kraków a Śląskiem Wrocław trwa. W środę rano Remigiusz Jezierski, prezes Śląska Wrocław, utrzymał swoje stanowisko odnośnie niewpuszczenia kibiców Wisły na wrocławski stadion. Niedługo później Jarosław Królewski, właściciel krakowskiego klubu, zapowiedział, że w obliczu tej decyzji, piłkarze Wisły w ogóle nie pojawią się na sobotnim spotkaniu. Dziś również wrocławska policja ujawniła, że decyzja o niewpuszczeniu kibiców na imprezę masową została podjęta arbitralnie przez klub z Wrocławia.
O gotowości na poniesienie konsekwencji tak radykalnej decyzji i dalsze kroki, jakie planuje Biała Gwiazda zapytaliśmy wspomnianego już właściciela Wisły. Na antenie Radia Wrocław przyznał, że to trudna decyzja, ale są gotowi ją podjąć mimo że klubowi grozi walkower. Posłuchajcie całej rozmowy Roberta Skrzyńskiego z Jarosławem Królewskim.
Robert Skrzyński, Radio Wrocław: Rozpocznę od cytatu: "Jeśli w ciągu 48 godzin opinia publiczna nie otrzyma klarownej, precyzyjnej informacji, nie bełkotu od policji oraz Śląska Wrocław, co właściwie dzieje się we Wrocławiu i co zadecydowało o niewpuszczeniu naszych kibiców na stadion, nasz zespół nie pojedzie do Wrocławia".
Mocne słowa. Chciałem zapytać, co musi stać się w ciągu tych dwóch dni, żeby piłkarze Wisły jednak do Wrocławia przyjechali?
Jarosław Królewski, właściciel i prezes Wisły Kraków: Przede wszystkim musimy poznać uzasadnienie tej decyzji przesłanej przez władze Śląska Wrocław czy też policję. Chcemy po prostu zrozumieć, co takiego się stało, że nasi kibice, którzy jeżdżą po całym świecie, nie mogą zawitać do Wrocławia i dlaczego są dyskryminowani, dlaczego władze Śląska w taki sposób się o nich wypowiadają.
Po prostu chcemy mieć to na piśmie i też poprosiliśmy o to policję, Komendę Główną. Z naszej perspektywy to jest kluczowe, żeby te informacje uzyskać. Druga sprawa jest taka, że są rzeczy w życiu, które, jak Pan pewnie wie, opłaca się robić i są rzeczy, które po prostu warto robić. Czasami te, które warto robić, nie opłaca się robić i decyzja jest dla nas bardzo trudna, ale nie zmienimy polskiego sportu, jeśli pójdziemy na ustępstwa w tym temacie.
A jest Pan w stanie zagwarantować, że gdyby kibice Wisły weszli na stadion, to zachowywaliby się tak, jak wszyscy tego oczekują?
Tak, daję pełną odpowiedzialność swoją, materialną, finansową, każdą dotyczącą tego, co się tam dzieje.
Chciałem zapytać o kuchnię. Czy w ogóle przed tą pierwszą decyzją Śląska, przed wydaniem tej decyzji, że kibice Wisły nie zostaną wpuszczeni na stadion, były jakieś ewentualnie, nie chcę powiedzieć negocjacje, ale rozmowy, czy były z władzami Śląska i jak przebiegały?
Zainicjował te rozmowy pan prezes Cezary Kulesza, zdzwoniliśmy się na jedną rozmowę. W ramach tej rozmowy rozmawiałem z panem prezesem Śląska Wrocław i z panem Kuleszą. W ramach tej rozmowy ustaliliśmy, że następnego dnia Śląsk Wrocław odezwie się do nas, natomiast nie odezwał się, a otrzymaliśmy tylko komunikat. Podczas tej rozmowy uzyskaliśmy informację, ja uzyskałem informację, że są naciski ze strony kibiców, żeby kibiców Wisły Kraków nie było na tym meczu.
A od kogo Pan uzyskał tę informację?
Od prezesa Śląska Wrocław.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Remigiusz Jezierski w Radiu Wrocław: Sprawa w prokuraturze? Życzymy powodzenia, nie mamy nic do ukrycia
Rozegranie meczu bez udziału publiczności, przeniesienie spotkania do Krakowa i punkty ujemne dla Śląska - to było w tym pierwszym Waszym oświadczeniu i oczekiwaniach wobec Polskiego Związku Piłki Nożnej. Czy klub otrzymał jakąkolwiek odpowiedź ze związku i ewentualnie jakiej odpowiedzi pan oczekuje?
Wysłaliśmy jeszcze prośbę po raz drugi do związku o odniesienie się do tej sprawy. Oczekuję jakiejkolwiek decyzji w tym temacie. To też mogę Panu powiedzieć jako news, który myślę, że będzie się bardzo dobrze klikał. Nieoficjalnie rzecz ujmując, Polski Związek Piłki Nożnej nie ma możliwości ukarania Śląska Wrocław w tak krótkim terminie, co oznacza wprost, że piłkarze Wisły Kraków nie pojadą na ten mecz i mimo że to jest trudna decyzja, będzie ona podjęta, mimo że otrzymamy walkowera za ten mecz.
Jednym z tych oczekiwań był ewentualny walkower, a przełkniecie walkowera, jeżeli nie pojawicie się na stadionie?
Tak, wartości są dla nas ważniejsze niż wszystko inne.
To drugi punkt, że tak powiem, o którym nas poinformowaliście. Zawiadomienie do prokuratury obejmujące ewentualne wywieranie wpływu na zarząd oraz dysponowanie mieniem publicznym w sposób sprzeczny z interesem społecznym. Chodzi o stadion. Czy ono już zostało złożone czy będzie złożone?
W tym miesiącu planujemy, bo to będzie grubsza sprawa, chcemy się do niej przygotować, w tym miesiącu zarówno jeśli chodzi o Komisję Europejską, jak i zagadnienie do prokuratury. Zamierzamy te rzeczy podnieść. Komisja Europejska może się troszkę opóźnić do połowy kwietnia, bo wie Pan, że to jest więcej materiałów, bo to musimy zebrać po prostu wszystkie dokładne dane dotyczące finansowania, ale myślę, że trzeba szacować, że do końca maja ten temat będzie już w takiej wersji do złożenia.
O tę skargę chciałem zapytać dotyczącą potencjalnie nielegalnego finansowania Śląska, właśnie do Komisji Europejskiej, bo to trochę chyba jak otwarcie puszki Pandory. Postępowanie pewnie trwa latami, ale może wstrząsnąć polską piłką i jak mam z czymś porównać, to chyba tylko z wprowadzeniem prawa Bosmana.
To jest przede wszystkim element jakiejś tam przyzwoitości, również w stosunku do Was jako mieszkańców miasta Wrocław. Ogarnąłem to, w jaki sposób głosowano nad tymi pieniędzmi, które często mogą być na inne rzeczy przekazywane, jeśli chodzi o klub, na różne rzeczy, które byłyby właściwe dla obywateli miasta. Nie mam przekonania, że to jest fair i uważam, że powinno być to przynajmniej w sposób transparentny wszystkim tym ludziom opisane, przekazane, wyjaśnione, bo często jest tak, że wiele małych organizacji, małych klubików, małych kół kulturalnych prosi o 50 tysięcy złotych, a tutaj pieniądze nie wiadomo dla kogo, w jaki sposób, po co i w jaki sposób jeśli chodzi o KPI, wyniki, wskaźniki są realizowane, są wydawane, więc po prostu to się wam należy. Oczywiście rzecz ujmując rozumiem, że moja pozycja w tym temacie jest taka, że walczę z wiatrakami, ale jestem też osobą, która będzie twardo stała na tym stanowisku.
POLECAMY: Piłkarski Śląsk wydał kolejny komunikat w sprawie meczu z Wisłą. "Nie ma mowy o presji"
To będzie skarga na wszystkie kluby czy tylko na Śląsk?
To będzie ogólnie skarga na cały mechanizm z przykładem Śląska Wrocławia.
Jaka jest atmosfera w środowisku piłkarskim? Bo myślę, że jedni Pana popierają, a drudzy mówią, że Wisła jest kimś w rodzaju donosiciela. Co Pan na to?
Trudno być donosicielem, jeśli się okazuje, że przed meczem z nami zarząd czy kibice Śląska Wrocławia negocjują z policjantami czy próbują negocjować, czy próbują rozmawiać o tym, co zrobić, żeby kibiców Wisły Kraków nie wpuścić.
A Śląsk zaprzecza temu stwierdzeniu.
Myślę, że akurat jeśli się tym tematem zajmie ktoś poważnie, to będzie to bardzo prosto pokazać, że jednak mam rację.
A nie obawia się Pan, że po tym, jak Wisła nie przyjedzie, zawodnicy nie przyjadą, kibice wiadomo, że przyjechać nie mogą, takie jest obecnie stanowisko, to znów fani klubu krakowskiego nie będą wpuszczani na stadiony w Polsce?
Może tak być oczywiście. Wierzę, że może tak się zdarzyć i między innymi dlatego nasza interwencja jest taka ostra, a nie inna. Wierzę też w jakieś tam wartości, dla których jestem w tej piłce noża i musimy o nie po prostu walczyć.
Wiem, że to jest trochę wróżenie z fusów, ale co Pana zdaniem jeszcze do soboty może się wydarzyć? Czy cokolwiek? Czy ta atmosfera jest już tak na ostrzu noża, że już nie stanie się nic? Wisła na obiekty do Wrocławia nie przyjedzie, meczu nie będzie. Śląsk otrzyma punkty, Wisła otrzyma walkower.
Wydaje mi się, że to, co powinno się zdarzyć, jeśli ktokolwiek ma jakiekolwiek wartości, to zamknięcie stadionu dla obu drużyn i tyle.
Czyli granie przy pustych trybunach, tak?
Tak, bo musi pan też zrozumieć, z naszej perspektywy, proszę zrozumieć, jaki my dostajemy komunikat. Z Krakowa przyjedzie nie wiadomo jaka banda, nie wiadomo kto i generalnie rzecz mówiąc nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć bezpieczeństwa.
Czy my wiemy, czy inni ludzie nie przyjadą pod stadion? Przecież mogą przyjechać. Czemu obrażamy swoją inteligencję? Czemu obrażamy inteligencję ludzi, którzy słuchają Państwa w radiu. Na stadionie tak naprawdę paradoksalnie kibice są najbezpieczniejsi, obu drużyn, są pod kontrolą, analizuje się, gdzie są, co robią. Przecież nikt im nie zabroni pojechać w dwa tysiące osób czy pięć tysięcy osób pod stadion. To jest po prostu szukanie dziury w całym.
I z mojej perspektywy się dzisiaj nie godzę, żeby wysłać tam swoich zawodników, swoich pracowników, bo nie wiem, czy dzisiaj policja i Śląsk Wrocław są zdolni, żeby ten mecz ochraniać skoro mają problem z przyjęciem naszych kibiców. Po prostu.
Więcej pisaliśmy tutaj:
- Remigiusz Jezierski w Radiu Wrocław: Sprawa w prokuraturze? Życzymy powodzenia, nie mamy nic do ukrycia
- Kibice Wisły Kraków nie wejdą na mecz ze Śląskiem Wrocław. Czy klub poniesie karę?
- Awantura o mecz Śląska z Wisłą. Policja ujawnia: "To klub zdecydował o zakazie dla kibiców z Krakowa"
- Wrze po decyzji Śląska. Wisła Kraków chce ujemnych punktów dla WKS-u i zamknięcia stadionu. To nie koniec
Czytaj także: "Ciąg dalszy nastąpi". Prezes Wisły Kraków kieruje pismo do wrocławskiej policji
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

