Nie szkodniki, a inteligentne czyściochy? Wrocławskie aktywistki zabierają głos w imieniu... szczurów
Nie szkodniki i zagrożenie sanitarne, a inteligentne i rodzinne czyściochy. Wrocławskie aktywistki zabrały głos w imieniu... szczurów. Działacze Fundacji Mushika opublikowali pierwszy w Polsce raport o wolno żyjących szczurach. To początek kampanii „Jestem...”, której celem jest zmiana nastawienia polskiego społeczeństwa do tych gryzoni. - Szczury 40 procent dnia przeznaczają na mycie się. Są też bardzo społeczne, w razie zagrożenia innego osobnika ruszają mu z pomocą - opowiada Katarzyna Wypychewicz, prezeska Fundacji Mushika:
- Warto, żebyśmy zaczęli postrzegać szczury jako normalny element miejskiego ekosystemu. Potrzebne są przede wszystkim nowe narracje kulturowe, nowe wyobrażenia.
- Są takim lustrem ludzkiego społeczeństwa. Nie lubimy się przeglądać w ich oczach, ponieważ to jest odzwierciedlenie naszych zaniedbań.
W stolicy Dolnego Śląska niebawem pojawią się plakaty i spoty przekonujące, że szczury to zwierzęta dbające o higienę, niezwykle inteligentne i empatyczne. Celem kampanii jest też pokazanie, że problemy związane z obecnością szczurów w miastach można rozwiązywać w sposób skuteczny i humanitarny, mówi mecenas Magdalena Krupa-Polak ze Stowarzyszenia Prawnicy na Rzecz Zwierząt:
- Nasze wnioski pokazują, że metody, które są stosowane najbardziej powszechnie, czyli trutki i lepy klejowe, są niezgodne z humanitarną zasadą traktowania zwierząt. Prawo nam pozostawia przestrzeń na to, aby podejmować inne środki. Przede wszystkim prewencję i prawidłowe gospodarowanie odpadami.
Przeczytaj: Skażona woda w gminie Walim. Mieszkańcy bez dostępu do wody pitnej
W 2025 roku magistrat wyłożył w mieście 4 tony trutki
Jak informuje Michał Guz z wrocławskiego magistratu, nie jesteśmy w stanie policzyć, ile we Wrocławiu żyje szczurów, ale takich szacunków nie jest w stanie przeprowadzić żadne miasto na świecie. Natomiast Wrocław od dawna prowadzi nieustającą walkę z tymi gryzoniami. Od 2 lat na deratyzację na gminnych terenach, które stanowią około 1/4 całej powierzchni miasta, przeznacza się niebagatelne sumy. - W ubiegłym roku w 10 tysiącach stacji deratyzacyjnych wyłożyliśmy 4 tony trutki - powiedział nam Michał Guz:
- Od 2 lat konsekwentnie Miasto Wrocław prowadzi zdecydowanie bardziej aktywną politykę, jeżeli chodzi o walkę ze szczurami. W dwóch ostatnich latach wydatki na deratyzację wyniosły około 2,5 miliona złotych, czyli to jest wzrost o 150% w porównaniu do tego, co było wcześniej, bo było około miliona złotych.
Na temat szczurów i samej akcji powiemy więcej w czwartkowym popołudniowym programie "Para dla Dolnego Śląska". Po godzinie 17:00 gościem Radia Wrocław będzie dr Edyta Wincewicz z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, specjalistka od behawiorystyki szczurów.
Beata Makowska, reporterka Radia Wrocław, na temat szczurów rozmawiała z Michałem Guzem z wrocławskiego magistratu:
O tych gryzoniach opowiedziały też aktywistki z Fundacji Mushika:
A co o szczurach powiedzieli nam Wrocławianie?
Sprawdź też: Polska produkuje coraz więcej śmieci. Wrocław odnotowuje wzrost odpadów zielonych
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


