Cztery gole w Gdyni. Nieudany wyjazd Zagłębia Lubin

W roli trenera Gdynian zadebiutował Dariusz Banasik, który zastąpił Dawida Szwargę. To nie była jedyna zmiana. Spotkanie zostało rozegrane na nowej murawie, którą wymieniono podczas przerwy na reprezentację. Poprzednia nawierzchnia znajdowała się w fatalnym stanie, krytykowali ją wszyscy trenerzy rywalizujący w rundzie rewanżowej na tym obiekcie, a także zawodnicy.
Przyjezdnych prowadzi Leszek Ojrzyński, który trenował także Arkę – w 2017 roku wywalczył z nią Puchar Polski. Od tego momentu minęło blisko dziewięć lat, jednak 54-letni szkoleniowiec jest w Gdyni bardzo dobrze wspominany. Na stadionie powitały go oklaski, kibice gospodarzy skandowali także jego nazwisko.
Banasik dokonał zmiany w ustawieniu. W przeciwieństwie do swojego poprzednika, który lansował grę na trzech obrońców, zagrał z tyłu czwórką. I ta taktyka przyniosła powodzenie.
W pierwszej połowie gospodarze zdobyli dwie bramki – obie były wyjątkowej urody i padły po uderzeniach z lewej nogi. W 15. minucie do siatki trafił Oskar Kubiak i niewiele brakowało, aby w 22. minucie 19-letni prawy pomocnik podwyższył prowadzenie. Po centrze z rzutu rożnego Sebastiana Kerka posłał piłkę z woleja tuż obok słupka.
Żółto-niebiescy zeszli jednak na przerwę przy wyniku 2:0. W 45. minucie Michał Nalepa bez pardonu wszedł wysoką nogą w Dawida Kocyłę, a kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego z 30 metrów Jasmina Buricia pokonał Kerk.
W pierwszej połowie Zagłębie było wyjątkowo bezradne. Grało bez wyrazu oraz charakterystycznego dla zespołów trenera Ojrzyńskiego „zęba” i w ogóle nie zagroziło bramce rywali.
Na początku drugiej połowy goście, a konkretnie ponownie Nalepa, zagrali zdecydowanie zbyt agresywnie. W 47. minucie środkowy defensor Lubinian uderzył łokciem w twarz Vladislavsa Gutkovskisa i zobaczył drugą żółtą kartkę. Zamiast pójść za ciosem arkowcy stracili jednak gola.
W 51. minucie Damian Dąbrowski trafił z rzutu wolnego w poprzeczkę, ale 60 sekund później Damian Węglarz musiał już wyciągać piłkę z siatki. Po centrze z prawej strony Marcela Reguły skuteczną główką, pomimo asysty Kike Hermoso, popisał się Levente Szabo.
Przyjezdni dążyli do odrobienia strat. Momentami wyglądało to tak, jakby to oni grali z przewagą jednego zawodnika, ale ostatecznie Gdynianie dobili przeciwnika. W 78. minucie po kontrze i zagraniu Patryka Szysza piłkę do pustej bramki na wślizgu skierował Gutkovskis.
Lubinianie przegrali trzecie spotkanie z rządu, z kolei po tym triumfie Gdynianie zwiększyli swoje szanse na utrzymanie.
Arka Gdynia - KGHM Zagłębie Lubin 3:1 (2:0)
Bramki: 1:0 Oskar Kubiak (15), 2:0 Sebastian Kerk (45-wolny), 2:1 Levente Szabo (52-głową), 3:1 Vladislavs Gutkovskis (78).
Żółta kartka - Arka Gdynia: Aurelien Nguiamba, Kamil Jakubczyk, Michał Rzuchowski. KGHM Zagłębie Lubin: Sebastian Kowalczyk, Michał Nalepa. Czerwona kartka za drugą żółtą - KGHM Zagłębie Lubin: Michał Nalepa (47).
Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń).
Widzów 8 001.
Arka Gdynia: Damian Węglarz - Dominick Zator, Kike Hermoso, Michał Marcjanik, Dawid Gojny - Oskar Kubiak, Aurelien Nguiamba (89. Edu Espiau), Kamil Jakubczyk (72. Michał Rzuchowski), Sebastian Kerk (89. Alassane Sidibe), Dawid Kocyła (72. Patryk Szysz) - Vladislavs Gutkovskis (89. Edu Espiau).
KGHM Zagłębie Lubin: Jasmin Burić - Josip Corluka (66. Jakub Ligocki), Michał Nalepa, Damian Michalski, Luka Lucić - Marcel Reguła (84. Mateusz Dziewiatowski), Filip Kocaba, Damian Dąbrowski, Jakub Kolan (46. Adam Radwański), Sebastian Kowalczyk (46. Jakub Sypek) - Levente Szabo (66. Michalis Kosidis).
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

