Strzelec z Bystrzycy Kłodzkiej aresztowany. Tłum pod sądem skandował jego imię [WIDEO]
![Strzelec z Bystrzycy Kłodzkiej aresztowany. Tłum pod sądem skandował jego imię [WIDEO] - Borys B. został aresztowany na 2 miesiące przez kłodzki sąd.](/img/articles/159736/AMUM9rkCEV.jpg)
Sąd Rejonowy w Kłodzku zdecydował o tymczasowym areszcie dla Borysa B. Mężczyzna spędzi za kratami najbliższe 2 miesiące. W piątek wieczorem doszło do scysji 27-latka z trzema innymi mężczyznami na Osiedlu Szkolnym. Borys B. najpierw oddał strzał ostrzegawczy, a następnie otworzył ogień do 26-letniego mężczyzny, który zginął na miejscu.
- To zdarzenie było tak rozdzielone na dwie części: że była pierwsza scysja, kiedy ten nasz późniejszy zatrzymany w sprawie gdzieś spacerował z psem i tam doszło do pierwszej wymiany i się rozdzielili. Po czym on wrócił do domu, zostawił psa, prawdopodobnie wziął ze sobą taki karabinek automatyczny, powrócił na to miejsce z tymi trzema mężczyznami. Doszło do tej drugiej scysji i wtedy właśnie doszło do użycia broni. Wynika z tego, że oddał jeden strzał ostrzegawczy, po czym całą serię pocisków, która trafiła w jednego z tych trzech mężczyzn - on zginął na miejscu, pozostali dwaj uciekli - powiedział w poniedziałek Radiu Wrocław Mariusz Pindera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.
Wcześniej prok. Pindera przekazywał, że mężczyzna, który strzelał, sam zgłosił się na policję, ale w poniedziałek uściślił, że jedynie zadzwonił do „znajomego policjanta, informując go o zdarzeniu” - przekazuje PAP.
– Gdy policja udała się do jego mieszkania, zatrzymała go na klatce schodowej. Miał przy sobie większą sumę pieniędzy i spakowane rzeczy osobiste oraz paszport – mówił prokurator.
Borysowi B. przedstawiono zarzut zabójstwa w zamiarze bezpośrednim z art. 148 § 1 k.k., za który grozi nawet dożywocie. 27-latek nie przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu, wskazując, że działał w warunkach obrony koniecznej.
Ważne: Trzy pożary jednego wieczoru w Oleśnicy. Mężczyzna zginął w przyczepie kempingowej, był też dym w cerkwi
Kilkadziesiąt osób stanęło w obronie podejrzanego
Kilkadziesiąt osób pod Sądem Rejonowym w Kłodzku stanęło w obronie Borysa B. podejrzanego o zabójstwo, do jakiego doszło na Osiedlu Szkolnym w Bystrzycy Kłodzkiej. Jak powiedzieli Radiu Wrocław, wierzą w jego niewinność i w to, że działał w obronie własnej:
- On jest bardzo dobrym człowiekiem.
- Przecież jak on by się nie obronił, to oni mogliby go zabić.
- Nawet jak wrócił, wiedząc, że oni tam grasują, to dlaczego miał nie wziąć tej broni? Oni byli tak naćpani i pijani, że po prostu nieważna była broń.
Jak dodają mieszkańcy Bystrzycy Kłodzkiej, nie czują się bezpiecznie w swoim mieście i oskarżają służby o bierność:
- Oni przeszli przez pół Bystrzycy i gromili ludzi.
- Gościa ponoć pobili starszego, na drugiej ulicy kobietę i tak dalej.
- Gdzie były w tym czasie policja i straż miejska? Nie doszłoby w ogóle do tej sytuacji, gdyby służby zadziałały.
Według ojca chrzestnego Borysa B. zarzut jest bezpodstawny, bo według niego podejrzany działał w obronie koniecznej. Nie zgadza się też z wersją prokuratury, która mówi o tym, że Borys B. miał wrócić do domu po broń po pierwszej scysji z trzema mężczyznami. Rodzina, znajomi i mieszkańcy liczą na sprawiedliwy proces:
- Borys generalnie poruszał się na co dzień z bronią. Miał pozwolenie, uczył ludzi na strzelnicy. Ja, jako ojciec chrzestny, wiem, że on tę broń cały czas nosił przy sobie. Wierzymy w to, że ten moment będzie po prostu tym momentem, gdzie w Polsce zmieni się trochę podejście do użycia broni w obronie koniecznej. Taką mam nadzieję.
Pozostali dwaj mężczyźni, którzy byli z zastrzelonym w piątkowy wieczór, po wytrzeźwieniu i złożeniu zeznań przebywają na wolności. Prokuratura aktualnie nie prowadzi wobec nich żadnego postępowania.
Gościem Radia Wrocław w programie "Para dla Dolnego Śląska" był dr Robert Gwardyński, ekspert ds. bezpieczeństwa z wrocławskiej AWF z którym rozmawialiśmy o dramatycznych wydarzeniach z Bystrzycy Kłodzkiej:
Przeczytaj też: Ciężarówka zderzyła się z pociągiem. Ruch na trasie z Wrocławia wstrzymany [ZDJĘCIA]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

