Bystrzyca Kłodzka: Przed strzelaniną doszło do kłótni. Prokuratura: prawdopodobnie wrócił do domu po broń [TYLKO U NAS]
![Bystrzyca Kłodzka: Przed strzelaniną doszło do kłótni. Prokuratura: prawdopodobnie wrócił do domu po broń [TYLKO U NAS] - Bystrzyca Kłodzka: Przed strzelaniną doszło do kłótni. Prokuratura: prawdopodobnie wrócił do domu po broń.](/img/articles/159728/F9gao23ark.jpg)
AKTUALIZACJA: 27-letni Borys B., który w piątek wieczorem w Bystrzycy Kłodzkiej zastrzelił 26-letniego mężczyznę na Osiedlu Szkolnym, został tymczasowo aresztowany na 2 miesiące. Więcej na ten temat TUTAJ.
---
Wracamy do sprawy strzelaniny w Bystrzycy Kłodzkiej. Mężczyzna, który oddał strzały, nie przyznał się do winy, twierdząc, że działał w obronie koniecznej wobec trzech napastników. Według śledczych, działał w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia pokrzywdzonego, tłumaczy Radiu Wrocław Mariusz Pindera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy:
- To zdarzenie miało miejsce w ostatni piątek, w godzinach późnych wieczornych, po 22:00. Doszło do takiej scysji na terenie Bystrzycy Kłodzkiej, na terenie osiedla, gdzie grupa trzech mężczyzn będących pod wpływem alkoholu spotkała się z kolejnym mężczyzną. Ten z kolei był trzeźwy, doszło między nimi do scysji.
To zdarzenie było tak rozdzielone na dwie części: że była pierwsza scysja, kiedy ten nasz późniejszy zatrzymany w sprawie gdzieś spacerował z psem i tam doszło do pierwszej wymiany i się rozdzielili. Po czym on wrócił do domu, zostawił psa, prawdopodobnie wziął ze sobą taki karabinek automatyczny, powrócił na to miejsce z tymi trzema mężczyznami. Doszło do tej drugiej scysji i wtedy właśnie doszło do użycia broni. Wynika z tego, że oddał jeden strzał ostrzegawczy, po czym całą serię pocisków, która trafiła w jednego z tych trzech mężczyzn - on zginął na miejscu, pozostali dwaj uciekli.
Ten mężczyzna się zgłosił na policję, a ci dwaj wrócili tam, na to miejsce. Oni próbowali nawet jakoś tam pomóc, udzielać (pomocy - red.) temu nieżyjącemu, ale nic to nie pomogło. Oni nie byli zatrzymani, bo ja sam zresztą tak błędnie informowałem w sobotę, że zostali zatrzymani. Oni nie byli zatrzymani, oni odpowiadali jako świadkowie, którzy byli po prostu w piątek wieczorem kompletnie nietrzeźwi, więc policja kazała się im zgłosić następnego dnia rano, jak wytrzeźwieją, żeby mogli złożyć zeznanie i tak to się odbyło.
Ja szczegółów nie podam, co oni mówili, bo są wynikające z zeznań i z wyjaśnień, ale trochę inaczej wygląda, niż to jest prezentowane. Ja po prostu o tym jeszcze nie mówiłem nigdzie, bo mam teraz pełną jasność tej sytuacji, ale to też uzasadnia postawienie tego zarzutu. Bo skoro doszło do jakiegoś nieporozumienia, on się wrócił, to trudno mówić o jakiejś obronie koniecznej w takiej sytuacji, z bronią zresztą.
I teraz sytuacja wygląda tak: został zatrzymany, w sobotę mu ogłoszono te zarzuty z artykułu 148, że to zabójstwo w zamiarze bezpośrednim, bez żadnej obrony koniecznej. On się nie przyznał, złożył swoje wyjaśnienia. W uproszczeniu jego wyjaśnienia to się właśnie sprowadzają do tego, że działał w obronie koniecznej.
Prokurator po przesłuchaniu - to nie była sobota, wczoraj, wczoraj się to odbyło - po przesłuchaniu skierował wniosek do Sądu Rejonowego w Kłodzku o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Dzisiaj o godzinie 10:00 ma być posiedzenie sądu w sprawie tego tymczasowego aresztowania.
Normalne zabójstwo to jest artykuł 148 paragraf 1 - kara od 10 lat pozbawienia wolności lub kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Wcześniej pisaliśmy:
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

