Pracownicy PeBeKi domagają się podwyżek. Referendum strajkowe prawdopodobnie będzie ważne

Skończyło się głosowanie, zaczęło się liczenie. Przez 4 dni zakładowe komisje referendalne przy Przedsiębiorstwie Budowy Kopalń w Lubinie działały w różnych miejscach: na dawnych wiertniach, w magazynach, te objazdowe - w autach, jedna została nawet zlokalizowana w wiacie przystanku autobusowego przed kopalnią. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że referendum płacowe jest ważne, bo wzięło w nim udział znacznie więcej niż wymagana połowa załogi. Związkowcy sugerują, że przy urnach mogło się pojawić nawet 80% z 2300 pracowników. - Sytuacja jest bardzo poważna, dlatego przypominam, że strajk to ostateczność - podkreśla Dominik Pasis, szef zakładowej "Solidarności":
- Pracuję w tej firmie 16 lat, ale takiej sytuacji naprawdę blisko strajku, jak jest teraz - nie było jeszcze nigdy. Wykazaliśmy się naprawdę dużą wolą, jeżeli chodzi o negocjacje z zarządem naszego przedsiębiorstwa - dawaliśmy czas, dawaliśmy szanse na konsultacje z właścicielem i do dziś nie dostaliśmy godziwej propozycji. A musimy godnie reprezentować załogę.
W regionie: Nowy odcinkowy pomiar prędkości na A4 już działa. Tutaj posypią się mandaty
Czego domagają się pracownicy PeBeKi?
Średnie wynagrodzenie w PeBeCe przekracza 14,5 tysiąca złotych brutto. To o 6 tysięcy złotych mniej, niż średnia płaca w KGHM "Polska Miedź". Pracownicy PeBeKi chcą, by za pracę w tych samych kopalniach ich pensje były zbliżone do górniczych.
Pracownicy PeBeKi domagają się podwyżki pensji o 8%, wypłaty dwóch zasiłków świątecznych po 1500 złotych każdy i wzrostu stawek osobistego zaszeregowania dla 1/5 załogi. Prezes spółki uważa, że firma nie poradzi sobie z takimi kosztami. Podkreśla przy tym, że o przejęcie frontu robót w "Polskiej Miedzi" już zabiegają spółki z Górnego Śląska proponując koncernowi znacznie mniejsze stawki.
Oficjalne wyniki poznamy prawdopodobnie po długim weekendzie, gdy organizatorzy referendum strajkowego policzą głosy. Jeśli okaże się, że na większości kart zakreślono słówko "TAK" - w ciągu 5 dni od ogłoszenia wyników przez centrale związkowe pracownicy będą mogli odejść od swoich stanowisk. Prezes firmy Jacek Kulicki przestrzega przed takim krokiem:
- Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Bo, żebyśmy nie płacili, żeby te wynagrodzenia były niskie... Ale PeBeKa jest postrzegana jako najlepszy płatnik tutaj na rynku. Ostatnio w Bełchatowie "Solidarność" wnioskuje o wypłatę 200 złotych. I spór zbiorowy ogłaszają, bo zarząd nie chce dać 200 złotych brutto podwyżki. My nie chcemy dać 2 tysięcy złotych brutto, bo nas na to nie stać.
Zdaniem wszystkich central związkowych działających w PeBeCe obecna sytuacja finansowa firmy pozwala na realizację postulatów załogi. Tym bardziej, że koncern KGHM "Polska Miedź" ujawnił plany budowy nowych szybów, a to daje możliwość zdobycia frontu robót za miliardy złotych.
Sprawdź też: Tutaj uczą produkcji i wykorzystywania dronów bojowych. Szkoła z Legnicy inspiracją dla Wojska Polskiego
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

