„Kobiety dla kobiet przeciwko wojnie”. Biały Marsz przeszedł przez Rogoźnicę
„Kobiety dla kobiet przeciwko wojnie” – Biały Marsz w proteście przeciwko działaniom zbrojnym na świecie przeszedł przez Rogoźnicę koło Strzegomia. Uczestnicy złożyli białe kwiaty przed bramą obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, w którym zginęło około 40 tysięcy więźniów. Jak mówi Agnieszka Dobkiewicz, pomysłodawczyni marszu i autorka książki „Dziewczyny z Gross-Rosen”, wojna dotyka w dużej mierze właśnie kobiet:
- Wiemy doskonale jako kobiety, że wszelkie konflikty zbrojne odbijają się właśnie na ciałach kobiet. To my potem cierpimy, cierpią nasze dzieci, cierpią nasze rodziny. Dlatego niezależnie o jakie konflikty chodzi, my jesteśmy tym konfliktom przeciwne.
W marszu uczestniczyło około 300 osób, między innymi Anna Żabska, wojewoda dolnośląska, która objęła marsz patronatem:
- Pamiętajmy, że historia to lustro, w którym przegląda się teraźniejszość i patrząc na to, co dzieje się obecnie na świecie, to jest taki głos tego, że wojna to nigdy nic dobrego.
Jak podkreślały uczestniczki marszu, protest jest ich obowiązkiem:
- Jeżeli my nie protestujemy, gdy widzimy, że dzieje się źle na świecie, to te konflikty niestety dalej będą wybuchać.
- Ważny marsz dla wszystkich kobiet. Wiele kobiet w słusznej sprawie straciło życie… dlatego pamiętajmy o nich.
- Portret Trude Sojki, w momencie osadzenia jej w obozie była w ciąży. Urodziła dziecko w obozie Gross-Rosen.
- Żeby więcej to się nie powtórzyło, zaprzeczamy wszystkim działaniom wojennym.
W obozie Gross-Rosen zginęło 40 tysięcy więźniów
Obóz w Gross-Rosen powstał w 1940 roku i istniał do 1945 roku. Znajdował się w Rogoźnicy między Strzegomiem a Jaworem. Najczęściej trafiali do niego Polacy i Żydzi. Więźniowie wykorzystywani byli do prac w kamieniołomach i przy budowie kompleksu Riese. Praca była bardzo ciężka, zwykle po 12 godzin dziennie. Gross-Rosen był postrzegany jako jeden z najcięższych obozów koncentracyjnych. Przeszło przez niego 125 tysięcy więźniów, 40 tysięcy zmarło.
Przeczytaj też: Pies z olbrzymim guzem trafił pod opiekę fundacji. Na ratunek było już za późno [DRASTYCZNE ZDJĘCIA]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


