Hubert Hurkacz w drugiej rundzie French Open

Hubert Hurkacz w najnowszym rankingu ATP rankingu obsunął się na 99. miejsce, a Munar jest w nim 41. Choć są rówieśnikami, mają po 29 lat, to wcześniej grali ze sobą tylko raz. W 2018 roku w turnieju wschodzących gwiazd Next Gen ATP Finals górą był Polak.
Wrocławianin na razie tego sezonu nie może zaliczyć do udanych, ale w poniedziałek zaprezentował się bardzo solidnie. Szczególnie podobać się mogły dwa pierwsze sety. W nich bez zarzutu funkcjonował jego serwis, a co więcej szybko udawało mu się uzyskać przełamanie.
Spadek poziomu nastąpił w trzeciej partii, w której skuteczność pierwszego podania Hurkacza wyniosła zaledwie 36 procent, wobec 70 w pierwszej. W efekcie został aż trzykrotnie przełamany i gładko przegrał seta.
Czwartego zaczął znów bardzo dobrze. Wygrał gema przy własnym serwisie bez straty punktu. Kilkanaście minut później prowadził już 4:1 i pewnie kroczył do zwycięstwa. Wygrywając 5:2 miał dwie piłki meczowe, ale przy serwisie rywala i nie zdołał ich wykorzystać. Po gemie nastąpiła kilkuminutowa przerwa z powodu zasłabnięcia kibica.
Na moment wybiło to Hurkacza z rytmu. Serwując na zwycięstwo w meczu musiał bronić czterech break-pointów. Wyszedł jednak z opresji, a gdy pojawiła się kolejna piłka meczowa, natychmiast ją wykorzystał.
Kolejnym rywalem Polaka w Paryżu będzie w czwartek rozstawiony z numerem 19. Amerykanin Frances Tiafoe, który pokonał rodaka Eliota Spizzirriego 6:3, 6:7 (5-7), 6:4, 6:3. Hurkacz z Tiafoe ma bilans 3-4, ale nigdy nie grali na korcie ziemnym.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

