Od teorii do placu manewrowego. Motocyklowe warsztaty w Wałbrzychu przyciągnęły dziesiątki uczestników
Ponad 50 motocyklistów przyjechało na wałbrzyskie „Warsztaty motocyklowe”. Były zajęcia teoretyczne, w tym powtórka testu egzaminacyjnego na kategorię „A”, później zajęcia praktyczne na placu i doskonalenie techniki.
- Osiołek to Honda Transalp 600. A przyjechałem dla zabawy i trochę podszkolić umiejętności.
- Wiesz czego nie umiesz?[red.]
- Są jeszcze poprawki, niedociągnięcia, ale do ogarnięcia. Jeszcze dohamowanie gdzieniegdzie tym tylnym hamulcem.
- Ja mam 52 lata i jeżdżę od 15 roku życia. 15 lat miałem jak dostałem od ojca pierwszego Simsona. Zrobiłem na nim 10 tysięcy kilometrów, dlatego ja wiem ile nie umiem.
O tym z czym mają największe problemy motocykliści mówi Piotr Szkut, mistrz Polski w Gymhanie (czyt. dżymhanie), współorganizator warsztatów.
- Prosta ósemka i zawracanie, 180 stopni. To są bardzo często podpórki, upadki. Użycie nieprawidłowe hamulca, nie używanie tylnego hamulca.
- Największy grzech motocyklisty, to nadal „strzał z manetki” ? [red.]
- Nie.. to jest nie trzymanie się motocykla.
Motocykliści ćwiczyli między innymi ciasne nawroty, jazdę slalomem i tzw. „figurę 8GP” - zrobienie pięciu ósemek między tyczkami oddalonymi o 12 metrów.
Przeczytaj także: Rozbój na stacji paliw. Sprawca groził siekierą i ukradł 500 zł
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


