Koniec gry o awans. Śląsk II Wrocław zostaje w 2. Lidze

Podopieczni trenera Michała Hetela nie mogli wyobrazić sobie lepszego wejścia w to spotkanie. Już w pierwszej minucie spotkania Wiktor Niewiarowski zagrywał do Simona Schieracka, ten świetnie znalazł się w polu karnym, ale górą był bramkarz gospodarzy. Ale co się odwlecze, to nie uciecze! Zamieszanie w polu karnym po dobrze bitym rzucie rożnym wykorzystał Michał Milewski i po dwóch minutach Wrocławianie objęli prowadzenie.
Po piorunującym starcie spotkanie nieco się uspokoiło, ale co najważniejsze - Śląsk II dobrze bronił i cały czas starał się stwarzać zagrożenie pod bramką przeciwnika. Gospodarze jednak po początkowym szoku nieco się otrząsnęli i zaczęli coraz to odważniej atakować.
W 35. minucie mocno się zagotowało - najpierw pod bramką Podbeskidzia, gdzie blokowani byli kolejno Niewiarowski i Paweł Kosmalski - później okazję miał Milewski, ale w kluczowym momencie się poślizgnął. Zawodnicy z Bielska-Białej od razu ruszyli do kontry i na dalekie wyjście z bramki zdecydował się Hubert Śliczniak, który sfaulował jednego z atakujących rywali. Golkiper Śląska II obejrzał żółtą kartkę, ale co ważniejsze - udało się zażegnać niebezpieczeństwo.
Sytuacji po obu stronach nie brakowało, a w końcowej fazie pierwszej połowy coraz mocniej do głosu dochodzili piłkarze trenera Marcina Włodarskiego. W doliczonym czasie byli naprawdę blisko i gdyby nie ofiarne interwencje obrońców i Śliczniaka, to byłby remis. Ostatecznie jednak do szatni Śląsk schodził ze skromnym, ale niezwykle cennym prowadzeniem.
Po zmianie stron gospodarze dopięli swego. W 49. minucie Podbeskidzie wyrównało po precyzyjnym uderzeniu autorstwa Marcina Urynowicza. Pomocnik Podbeskidzia miał bardzo dużo miejsca w polu karnym. Spojrzał, przymierzył w dolny róg bramki i Śliczniak nie miał szans. Trener Hetel zareagował niemalże natychmiastowo, posyłając na boisko nowe siły. Adrian Żulewski i Oskar Gerstenstein zastąpili Oskara Wojtczaka i Pawła Kosmalskiego.
Młodszy z braci Gerstenstein już praktycznie od samego początku dał próbkę swoich umiejętności. Najpierw w widowiskowy sposób ograł jednego z defensorów, kładąc go na ziemię, po czym oddał strzał, który jednak był zbyt czytelne i wylądował prosto w rękach Forenca.
Im bliżej było 90 minuty, tym mniej groźnych ataków. Obie drużyny skupiały się przede wszystkim na kontrolowaniu futbolówki i cierpliwym szukaniu swoich szans. Tych nie było za wiele, niemniej uczciwie trzeba przyznać, że bliżej zwycięskiego gola byli gospodarze. I w 76. minucie udokumentowali swoją przewagę. Urynowicz po raz kolejny miał sporo miejsca w polu karnym i posłał bombę z powietrza. Śliczniak zdołał jeszcze dotknąć piłkę, ale ta była uderzona za mocno, przełamała go i skończyła w siatce...
Podbeskidzie - Śląsk II 2:1 (0:1)
0:1: 2' M. Milewski
1:1: 49' M. Urynowicz
2:1: 76' M. Urynowicz
Podbeskidzie: Forenc (K) - Sochań, Biernat (9' Majsterek), Kizyma, Sitek, Urynowicz (80' Takac), Kolanko (80' Sćiuk), Gach, Tomczyk (64' Martosz), Klisiewicz (80' Górski), Słomka
Śląsk II: Śliczniak - Muszyński (K), Ł. Gerstenstein, Kosmalski (53' O. Gerstenstein), Ciućka, Milewski, Wojtczak (53' Żulewski), Schierack (71' Chodera), Niewiarowski (71' Kamiński), Tudruj, Rygiel (59' Havrylenko)
Żółte kartki: Gach (Podbeskidzie) - Tudruj, Śliczniak, Rygiel (Śląsk II)
Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok)
ZOBACZ TEŻ: Czołowy obrońca I ligi zamienia Głogów na Legnicę
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

