Sytuacja na Bobrze opanowana? Nadal czekamy na wyniki badań sanepidu [AKTUALIZACJA]
Aktualizacja - 4 lipca, godz. 8:30
Wojewoda Dolnośląski wydał rozporządzenie zakazujące korzystania z wody w rzece Bóbr na odcinku od zapory w Pilchowicach do zbiornika Rakowice. Nie można do niej wchodzić, poić nią zwierząt, łowić w niej ryb czy wykorzystywać do celów gospodarczych. Jak czytamy w uzasadnieniu tej decyzji, korzystanie z wody do kąpieli i rekreacji wodnej stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi. Więcej na ten temat piszemy TUTAJ.
3 lipca, godz. 19:10
Poprawia się natlenienie rzeki Bóbr poniżej zapory zbiornika w Pilchowicach – wynika z piątkowych badań przeprowadzonych przez WIOŚ. Według informacji przekazanych w piątek PAP przez służby prasowe Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego, wyniki piątkowych pomiarów przeprowadzonych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wskazują na poprawę warunków tlenowych na większości monitorowanych odcinków rzeki Bóbr w porównaniu z pomiarami wykonanymi dzień wcześniej po południu.
Jak podano, Państwowa Inspekcja Sanitarna poinformowała, że sytuacja na rzece Bóbr nie ma wpływu na jakość wody w sieci wodociągowej. Woda jest na bieżąco monitorowana, a „pojedyncza niezgodność mikrobiologiczna” (obecność bakterii z grupy coli) została stwierdzona w wodociągu sieciowym Wleń. Do czasu jej usunięcia sanepid zaleca, aby wodę przeznaczoną do spożycia i przygotowywania posiłków przegotować.
Sanepid podtrzymał również zalecenie, aby do czasu uzyskania wszystkich wyników badań wody nie korzystać z rzeki do celów rekreacyjnych. Według informacji podanych przez Wody Polskie w piątek nie stwierdzono kolejnych śniętych ryb w korycie rzeki Bóbr poniżej zapory.
3 lipca, godz. 18:20
- Fala upałów na pewno nie pomagała, ale w moim odczuciu można było to "wykorzystać", na przykład wolniej spuszczać wodę i dzięki wyższej temperaturze wysuszyć namuły na stokach zamiast doprowadzać do ich spłynięcia do koryta głównego - tłumaczył na antenie Radia Wrocław dr Marcin Wdowikowski, hydrolog z Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Wrocławskiej.
Jakie były główne przyczyny katastrofy ekologicznej w Jeziorze Pilchowickim? Czy i jakie błędy popełniono? Co dalej ze zbiornikiem? Posłuchajcie rozmowy w programie "Para dla Dolnego Śląska":

3 lipca, godz. 17:00
Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Lwówku Śląskim informuje, że w próbkach wody pobranej z wodociągu sieciowego Wleń stwierdzono bakterie grupy coli. W związku z tym woda jest tam zdatna do picia jedynie po przegotowaniu. Problem dotyczy pięciu miejscowości: Pilchowice, Wleń, Klecza, Łupki i Nielestno. Więcej na ten temat piszemy TUTAJ.
Na razie nie wiadomo, czy ta sytuacja ma związek ze spuszczeniem wody z Jeziora Pilchowickiego oraz wyłowieniem ze zbiornika ponad 20 ton śniętych ryb.
3 lipca, godz. 15:00
Za nami kolejne posiedzenie sztabu zarządzania kryzysowego w powiecie lwóweckim. Dotyczyło ono sytuacji związanej z remontem zapory Pilchowickiej oraz rzeką Bóbr po śnięciu co najmniej 21 ton ryb. Tym razem posiedzenie odbyło się za zamkniętymi drzwiami. Uczestniczyli w nim przedstawiciele władz samorządowych, w tym wojewoda dolnośląska i starosta lwówecki. Obecni byli również inwestor, ichtiolog oraz mieszkańcy. Przez dwie godziny dyskutowano o sytuacji i sposobach jej rozwiązania.
Obecnie wciąż pracują areatory, które natleniają wodę. Jak usłyszał nasz reporter, z ilością tlenu również można przesadzić. Teraz jest go w wodzie znacznie więcej. Nadal obowiązuje zakaz zbliżania się do rzeki. Wciąż brakuje części wyników badań, a Polski Związek Wędkarski rozważa rozszerzenie zakazu połowu ryb na kolejne odcinki rzeki.
AKTUALIZACJA, 3 LIPCA 10:35
- Można było uniknąć tragedii podczas remontu zabytkowej zapory na Jeziorze Pilchowickim. Tak uważa niezależny ekspert, hydrolog z Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Wrocławskiej, dr Marcin Wdowikowski:
- Warunki hydrologiczne można było troszeczkę dogłębniej przeanalizować. Też te warunki techniczne, które towarzyszyły osuszeniu tej najniższej części wydaje mi się, że mogły być opatrzone wszystkimi tymi pracami, które w zasadzie dzieją się teraz. Czyli woda mogła być napowietrzana trochę wcześniej. Mogły też być w pogotowiu fartuchy, które ograniczają zanieczyszczenia.
Dr Marcin Wdowikowski będzie gościem programu „Para dla Dolnego Śląska" po godzinie 17:30.
AKTUALIZACJA, 3 LIPCA 9:45
21 ton śniętych ryb – tyle wyłowiono podczas remontu zabytkowej zapory Pilchowickiej. Potwierdził nam to Tauron Ekoenergia. Ryby zostały już zutylizowane.
AKTUALIZACJA, 3 LIPCA 8:10
W dalszym ciągu lwówecki sanepid czeka na wyniki z dwóch niezależnych źródeł: laboratorium Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu oraz PWiK w Bolesławcu.
Badania mikrobiologii mają pozwolić ocenić, czy do rzeki można bezpiecznie wchodzić. Jak nas informowano, na wyniki trzeba jeszcze chwilę poczekać, aby były wiarygodne.
Dlatego nadal nie zaleca się zbliżania do koryta rzeki ani pływania kajakami, które w tym rejonie cieszą się dużą popularnością.
AKTUALIZACJA, 3 LIPCA 7:50
Brak komunikatu sanepidu o jakości wody w rzece Bóbr, mimo wcześniejszych zapowiedzi, że zostanie opublikowany wczoraj (2 lipca) wieczorem.
Woda z wodociągów na terenie powiatu lwóweckiego jest bezpieczna i mieszkańcy mogą z niej korzystać. Badane są jednak niektóre przydomowe studnie. Tak informowali przedstawiciele sanepidu i lokalnych samorządów.
Zapytalismy o brak wyników. Jak usłyszeliśmy, laboratorium potrzebuje więcej czasu, aby wyniki były wiarygodne. Do tego czasu obowiązuje zalecenie, by nie wchodzić do wody i nie korzystać z rzeki, także podczas spływów kajakowych.
WCZEŚNIEJ PISALIŚMY
Informowaliśmy już, że 1 lipca zwołano sztab kryzysowy w związku z możliwym zagrożeniem ekologicznym na Jeziorze Pilchowickim. Był to efekt spuszczenia wody ze zbiornika i zalegania w nim tysięcy martwych ryb i mułu. Jak się okazało w jeden dzień warunki bardzo się poprawiły, ale sytuacja jest rozwojowa.
Służby informują, że bieżące pomiary pokazują, iż sytuacja jest lepsza niż wczoraj. Wojewoda Anna Żabska przekazuje, że natlenienie rzeki wzrosło o około 60 punktów procentowych, do 65 procent:
- Jeśli chodzi o natlenienie wody, to jest bardzo ważne dla tego ekosystemu. Dzisiaj te warunki są już w normie. Czyli te działania, które zostały podjęte przez spółkę Tauron o usunięciu tych martwych ryb przynoszą już zakładane efekty.
Jak wskazują eksperci, taka poprawa natlenienia rzeki była możliwa, prawdopodobnie przez burze i opady deszczu, które wczoraj przeszły przez region.
Sytuacja jest dynamiczna i może ulec pogorszeniu, dlatego aeratory zaczną mimo wszystko działać jeszcze dziś. To urządzenia z obracającymi się łopatkami, napędzane silnikami elektrycznymi. W czasie pracy rozbijają taflę wody i intensywnie ją napowietrzają, zwiększając ilość tlenu niezbędnego do życia ryb. Mają pomóc ograniczyć skutki kryzysu wywołanego przemieszczającym się mułem po spuszczeniu wody z Jeziora Pilchowickiego. Urządzenia zostaną rozmieszczone w miejscach, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza, a ich praca ma poprawić warunki życia organizmów wodnych do czasu ustabilizowania się sytuacji w rzece.
Dodatkowo sanepid bada jakość wody i muł przy dnie. Wyniki tych badań mamy poznać dziś wieczorem.
POLECAMY: Ostatnie krople wody znikają z Jeziora Pilchowickiego. Niesamowite widoki! [WIDEO]
Tauron wskazuje przyczynę śnięcia ryb
Nieprzewidziana ilość osadów dennych i fala upałów - to według Tauron Ekoenergia główne przyczyny masowego śnięcia ryb w Jeziorze Pilchowickim i rzece Bóbr. Spółka zapewnia, że proces opróżniania zbiornika był prowadzony zgodnie z zaleceniami przyrodników i pod nadzorem odpowiednich instytucji.
Prezes Tauron Ekoenergia Sławomir Czuchrij przekonuje, że decydujące okazało się nałożenie na siebie dwóch nieprzewidzianych czynników:
- Po pierwsze ilość namułów, których nikt nie przewidywał. Kiedyś badał to Energoprojekt, ale to było kilka lat temu i tam było ich dużo mniej. I druga rzecz, kiedy ruszyły się te namuły przy spuszczaniu wody, to przyszły te nieszczęśliwe upały. Pojawiła się przyducha, zresztą nie tylko tutaj. No i to już był proces, który bardzo trudno było zatrzymać.
Czuchrij podkreśla, że zagrożenia związane z opróżnianiem zbiornika były analizowane już na etapie przygotowywania inwestycji. Mówi, że Tauron korzystał z pomocy specjalistów, a dokumentacja i sposób prowadzenia prac mają zostać poddane wewnętrznej analizie.
- Wybraliśmy wczoraj wieczorem już praktycznie wszystko, co udało się wybrać z rzeki. Ryby zostały zutylizowane do wykonania tego remontu. Po przeprowadzonym przetargu wynajęliśmy specjalistyczne firmy. W ramach tych kontraktów są też zakontraktowani przyrodnicy, którzy pomagają nam w opanowaniu tych wszystkich sytuacji oraz przewidzeniu sytuacji, które jak się okazało nie wszystkie są do przewidzenia - dodaje.
Tak wygląda Jezioro Pilchowickie po spuszczeniu wody:
Trasa Radia Wrocław: Nasze Radio jest w Świdnicy! "Para dla Dolnego Śląska" na żywo sprzed ratusza
Sanepid: Nie należy pływać w rzece Bóbr - nawet kajakiem
Nie należy wchodzić do wody ani pływać w rzece Bóbr na terenie powiatu lwóweckiego - takie ostrzeżenia padły w czwartek z ust wicestarosty oraz przedstawicieli sanepidu. Po śnięciu co najmniej 11 ton ryb przy remontowanej zaporze w Pilchowicach trwają badania, mówi Zbigniew Grześków, wicestarosta lwówecki:
- Sieci wodociągowe są pod stałym nadzorem i woda (w kranach - red.) jest jak najbardziej przydatna do spożycia. W tej chwili tylko prosimy o niekorzystanie (z wody w rzece - red.), nawet w formie spływów kajakowych, do ujednolicenia się - nazwijmy to - efektów tej inwestycji.
- Pierwsze dzisiejsze badania fizykochemiczne są prawidłowe, mikrobiologia będzie wieczorem. Wydajemy na bieżąco komunikaty, jeżeli chodzi o tę wodę dla mieszkańców. Prosimy o obserwowanie tych komunikatów - dodaje Zofia Lipka, inspektor z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lwówku Śląskim.
Na tę chwilę woda w Bobrze nie ma już czarnego koloru, choć nadal nie jest przejrzysta.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tysiące martwych ryb po spuszczeniu wody z Jeziora Pilchowickiego. "Nie ma możliwości, żeby wszystkie zostały odłowione"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


![Sytuacja na Bobrze opanowana? Nadal czekamy na wyniki badań sanepidu [AKTUALIZACJA] – Aeratory pomogą utrzymać natlenienie wody na wysokim poziomie](/img/articles/161965/RLzdfDPAUX.jpg)
