Wjazd na cmentarz tylko dla nielicznych. Seniorzy narzekają na ograniczenia w Legnicy

- Ograniczenia wjazdu na legnicki cmentarz komunalny uniemożliwiają nam odwiedziny mogił naszych bliskich - skarżą się osoby z ograniczoną sprawnością. Miasto pozwala na powolny przejazd głównymi alejkami jedynie właścicielom kart parkingowych dla osób z niepełnosprawnościami.
- To jednak nie rozwiązuje problemu - przekonuje pani Cecylia, która nie ma ani takiej karty, ani samochodu. - Ja mam 86 lat. Mój mąż leży na kwaterze tam aż pod nasypem. Panie, zobacz, jakie ja mam nogi. Ja tam sama nie dojdę. Syn mógłby mnie tam dowieźć, ale on nie ma jakiejś kartki dla inwalidów.
Przedstawiciele legnickiego ratusza przekonują, że w takich sytuacjach do dyspozycji potrzebujących pozostaje wózek inwalidzki, którym dysponują pracownicy legnickiej nekropolii. Członkowie Społecznej Powiatowej Rady ds. Osób Niepełnosprawnych kilkukrotnie próbowali ten wózek wypożyczyć - niestety, bezskutecznie.
- Wiadomo, że człowiek idzie najpierw tam, gdzie widzi pierwszą osobę, którą mógłby o coś zapytać. I tak było z pracownikiem ochrony. Bardzo mili i sympatyczni ludzie, ale oni zupełnie nie mieli pojęcia o tym, że jest wózek manualny w biurze cmentarza. Czyli co ma mieszkaniec Legnicy, jeśli idzie na cmentarz? Informację, że taka usługa w ogóle nie jest dostępna - relacjonuje Adam Kobel, przewodniczący rady.
Obostrzenia dotyczące ruchu samochodów na cmentarzu nie wzięły się jednak znikąd:
- Kiedy zarządca cmentarza w jakichś wyjątkowych sytuacjach godził się na umożliwienie wjazdu prywatnymi samochodami na cmentarz osobom, które mają kłopoty z poruszaniem się i dochodziło do takich sytuacji, kiedy taki samochód trąbił na kondukt (pogrzebowy - dop. red.), bo mu za wolno było jechać główną aleją - podkreśla Grzegorz Koczubaj, rzecznik Urzędu Miasta w Legnicy.
Osoby z ograniczonymi możliwościami poruszania się sugerują, by na cmentarzu pojawiły się małe taksówki elektryczne. Dzięki takiej inwestycji - za drobną opłatą - mogliby dotrzeć nawet w najbardziej odległe części nekropolii. Podobne, bezpłatne rozwiązanie wprowadzono m.in. na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu.
Legnica bierze takie rozwiązanie pod uwagę, ale - ze względów finansowych - dopiero za kilka lat. Wcześniej samorządowcy chcą tam rozwiązać wiele innych problemów dla niepełnosprawnych - np. usunąć kamienne schodki przed toaletami, czy ułatwić dostęp do kancelarii cmentarza.
Członkowie komisji zwracają również uwagę na stygmatyzujące zwroty w regulaminie legnickiego cmentarza. Niepełnosprawnych określa się w nim m. in. "inwalidami o trwałym kalectwie".
Reprezentanci ratusza przyznają, że są to sformułowania niestosowne i wkrótce radni będą głosować nad nowym opracowaniem.
CZYTAJ WIĘCEJ: Nie przyjęła do szpitala pacjenta w stanie krytycznym, 43-latek zmarł. Lekarka z Lubania oskarżona
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

