Strzelanina w Bystrzycy Kłodzkiej: Borys B. kolejne 3 miesiące spędzi w areszcie. Kilkadziesiąt osób protestowało przed sądem
Wracamy do sprawy Borysa B., który został zatrzymany w nocy z 10 na 11 kwietnia po śmiertelnym postrzeleniu 26-latka podczas awantury w Bystrzycy Kłodzkiej. Trafił do aresztu, gdzie przebywa już od blisko 3 miesięcy. W piątek zapadła decyzja o przedłużeniu aresztu na kolejne 3 miesiące.
- Przychylił się do wniosku prokuratury i przedłużył czas trwania tymczasowego aresztowania na kolejny okres 3 miesięcy. Jest rzeczą oczywistą, że się nie zgadzamy, będziemy składać zażalenie - mówi mecenas Małgorzata Dziewońska, obrońca Borysa B.
Wcześniej pisaliśmy: Bystrzyca Kłodzka: Przed strzelaniną doszło do kłótni. Prokuratura: prawdopodobnie wrócił do domu po broń [TYLKO U NAS]
"Borys jest w bardzo złym stanie" - mówi jego narzeczona
Przed sądem protestowało kilkadziesiąt osób domagających się zwolnienia Borysa B. z aresztu. To jego najbliżsi i przyjaciele, którzy cały czas mówią o tym, że działał w obronie koniecznej:
- Uważamy, że areszty wydobywcze nie służą temu, żeby dochodzić prawdy, tylko po to, by zmiękczyć oskarżonych, po to, by przyznali się do winy.
- Polska policjo, czy Borys miał prawo się bronić?! Murem za Borysem! Murem za Borysem!
- Znam (go – przyp. red.) od dziecka, bardzo grzeczny chłopak, zawsze uczynny. Nigdy z nim żadnego problemu nie było.
- Jesteśmy generalnie nierówno traktowani, napastnicy mają większe prawa niż ci, którzy się bronią.
- Prawo do obrony prawem człowieka.
- Murem za Borysem! Murem za Borysem!
- Uwolnić Borysa! Uwolnić Borysa!
Wśród protestujących była też narzeczona Borysa B. oraz babcia mężczyzny:
- Borys jest w bardzo złym stanie.
- Widziała się pani z Borysem? (pyt. red.)
- Tak, widziałam się. Po dwóch i pół miesiącach weszłam do niego pierwszy raz.
- Ja jestem jego babcią. Opiekował się mną cały czas, ja jestem chora na raka. Wtedy mnie zabrał ze szpitala, obiad zrobił i wyszedł. Akurat tak trafił na nich.
Borys B. jest podejrzany o śmiertelne postrzelenie 26-latka w Bystrzycy Kłodzkiej podczas osiedlowej awantury. Mężczyzna nie przyznał się do zabójstwa i zeznał, że działał w obronie koniecznej.
Przeczytaj też: Fałszywe zaświadczenia dla pracowników ochrony w zamian za łapówki. W sprawie jest 330 podejrzanych i 98 oskarżonych
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


