Policjanci z Legnicy szukają podpalacza. Spłonęły dwa samochody na obrzeżach miasta

Dwa doszczętnie zniszczone auta, zagrożenie wybuchem paliwa oraz stworzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia domowników - to efekt pożaru, do jakiego doszło na peryferiach Legnicy. Ogień wzniecił mężczyzna, który albo działał na czyjeś zlecenie, albo sam chciał się zemścić na poszkodowanych. - Ważnym dowodem w tej sprawie są nagrania monitoringu - wyjaśnia asp. Anna Tersa z legnickiej komendy policji:
- Strażacy po ugaszeniu pożaru wówczas nie byli w stanie jednoznacznie określić przyczyny. Jednak policjanci ustalili, że doszło do podpalenia tych pojazdów. Wszelkie możliwe wersje są brane pod uwagę i na tę chwilę nic nie wskazuje na to, abyśmy mieli do czynienia z osobą dokonującą przypadkowych podpaleń.
Na zabezpieczonym przez policjantów filmie dokładnie widać sylwetkę mężczyzny, który - pod osłoną nocy - wdziera się na posesję, wylewa łatwopalny płyn i wznieca ogień. Sprawca zostawił jeszcze wiele innych śladów, zatem jego zatrzymanie wydaje się jedynie kwestią czasu. Za wywołanie zagrożenia życia lub zdrowia domowników grozi mu nawet 10 lat więzienia.
W regionie: Tragiczny wypadek w Hucie Miedzi Głogów II. Nie żyje 38-latek, żałoba w KGHM-ie
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

