Gminy apelują o budowę zbiorników przeciwpowodziowych. Bank Światowy zdecyduje o finansowaniu inwestycji

Przedstawiciele Banku Światowego po raz kolejny wizytowali ziemię kłodzką. To od ich decyzji zależy czy Polska otrzyma pożyczkę na budowę zbiorników retencyjnych i budowę ochrony przed powodzią. Starosta Małgorzata Jędrzejewska-Skrzypczyk przekazała im stanowisko popierające budowę zbiorników retencyjnych tam, gdzie nie ma innej możliwości zatrzymania wody.
Zostało podpisane przez włodarzy ośmiu gmin dotkniętych przez powódź w 2024 roku: miasta i gminy wiejskiej Kłodzko, Lądka-Zdroju, Stronia Śląskiego, Międzylesia, Bystrzycy Kłodzkiej, miasta i gminy Nowa Ruda . Nie wszystkim podobają się propozycje lokalizacji zbiorników wypracowanych przez zespół profesora Janusza Zalewskiego w zaproponowanych pierwotnie wariantach - z budową dużego zbiornika w Goszowie. W zamian chcą trzech mniejszych:
– Ja jestem za zbiornikami, ale nie o takim rozmiarze. Jest planowany na Młynowcu, to bym się zgodził, na Bielicach tam na samych końcu też by było, to tak. Ale tak, jak był ten pierwszy plan na Goszowie, to nie, to jest przesada.
Zobacz: Atak na motorniczego w tramwaju. Pasażerowie z psem bez kagańca nie chcieli opuścić tramwaju [WIDEO]
"Budowa zbiorników to konieczność"
Jak powiedział Radiu Wrocław Dariusz Chromiec, burmistrz Stronia Śląskiego, wariant z mniejszymi zbiornikami został poddany analizie. Ogólny protest wobec zbiorników, to odzew kilkunastu osób. Włodarz uważa, że ich budowa, to konieczność:
– Jeżeli pozostawimy to naturze i będziemy próbować tutaj zalewać jakieś poldery, gdzie będziemy mówili o tej retencji krajobrazowej, naturalnej, to nie jest to ochrona przed powodzią. Nie wyobrażam sobie, że nie będzie tej ochrony. Za dużo przeżyliśmy jako społeczność lokalna tutaj na tym terenie.
Jak podkreślił Michał Piszko, burmistrz Kłodzka, nie wyobraża sobie innego scenariusza:
– Dla Kłodzka, to jest kluczowa kwestia. Mieliśmy przypadek w 2024 roku. Od strony zachodniej od Bystrzycy Dusznickiej nie mieliśmy wody, ponieważ tam zostały zbudowane dwa suche zbiorniki retencyjne. [red. podczas powodzi w 2024 roku, były wypełnione wodą], a otrzymaliśmy wodę od strony wschodniej, czyli od Białej Lądeckiej.
"Niemcy budowali tamy nie bez powodu"
Część mieszkańców protestuje, a inni oczekują na ostateczne decyzje:
- Są od tego mądre głowy, które znają się, wiedzą co robić, jak to się zachowuje. My możemy sobie gdybać, możemy sobie robić różne propozycje, czy tam protesty, ale moim zdaniem, ktoś powinien przysiąść, zaplanować i zrobić. Niemcy budowali tamy na pewno nie bez powodu.
Czy będą pieniądze na budowę zbiorników, dowiemy się pod koniec roku. Wtedy też ma zapaść decyzja, gdzie ostatecznie powstaną. Po dwóch latach od powodzi, mieszkańcy przy alertach pogodowych wciąż z niepokojem patrzą w niebo.
Przeczytaj również: Tragedia w gminie Stoszowice. Nie żyje półtoraroczne dziecko. Prokuratura bada okoliczności
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

