Śmierć 25-letniego górnika wciąż jest zagadką. Śledczy zlecili wykonanie specjalistycznych badań

Wciąż nie jest znana przyczyna śmierci 25-letniego górnika, który zmarł w kopalni Polkowice-Sieroszowice. Przeprowadzona sekcja nie pozwoliła ustalić bezpośredniej przyczyny śmierci. Konieczne będzie przeprowadzenie badań histopatologicznych i toksykologicznych, w tym pod kątem obecności siarkowodoru oraz tlenku węgla. Prokuratura sprawdza też czy osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i higienę pracy dopełniły obowiązków. O szczegółach Liliana Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy:
- Śledztwo, które ma wyjaśnić czy nie doszło do niedopełnienia albo przekroczenia uprawnień przez osoby, które w zakładzie pracy są odpowiedzialne za bezpieczeństwo i higienę pracy czego skutkiem w tym przypadku, ewentualnie mogła być śmierć tego górnika.
Wyniki badań toksykologicznych będą znane za około miesiąc. Do śmierci młodego górnika doszło rankiem 14 lipca w w jednym z szybów Zakładów Górniczych Polkowice-Sieroszowice. - Według wstępnych ustaleń zgon miał charakter naturalny - informowała wówczas spółka KGHM.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Pożar w Starym Zamku. Płonie hala produkcyjna, dym widać z odległości wielu kilometrów. Trwa ewakuacja
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

